|
Klub
Dobrej Książki
D
O R O Ś L I
D O R
O Ś L I
D O R O Ś L I
D O R O Ś L I
TRENING UMIEJĘTNOŚCI WYCHOWAWCZYCH. Dla rodziców i specjalistów. Praktyczny
przewodnik
Żyjemy w szalonym tempie – świat
wokół nas zmienia się z minuty na minutę. Autorzy książki pokazują, jakie
umiejętności powinni wykształcić rodzice, aby stali się dla swoich dzieci
przewodnikami po świecie, w którym jedyną stałością jest zmiana. Zaproponowane
przez nich ćwiczenia, odnoszące się do różnych sfer rodzicielstwa, pomogą
dorosłym rozwinąć właściwe postawy wychowawcze. Ten praktyczny przewodnik
ukazujący świeże spojrzenie na wychowanie powinien wzbogacić biblioteczkę
każdego nowoczesnego rodzica, pedagoga i terapeuty.
Dzięki tej książce dowiesz się:
• jak efektywnie komunikować się z dzieckiem,
• jak rozpoznawać jego emocje i poprawnie na nie reagować,
• jaka jest rola zabawy i jak bawić się z dzieckiem,
• czym są granice, dlaczego ich potrzebujemy i jak je ustalić,
• jak wzchować dziecko na niezależnego młodego człowieka.
UWAGA!! Książka zawiera płytę CD: PREZENTACJE I ĆWICZENIA!
(informacja pochodzi od wydawnictwa)
do góry

Ewa Filipiak
"Rozwijanie
zdolności uczenia się. Z
Wygotskim i Brunerem w tle".
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne,
Sopot 2012
Książka Ewy Filipiak „Rozwijanie
zdolności uczenia się” jest w pierwszej kolejności adresowana do nauczycieli,
którzy nie zadowalają się tym, co już wypracowali, ale nieustannie poszukują
możliwości i okazji do doskonalenia swojego warsztatu. Ale również i dla
rodziców książka ta może stanowić niezwykle interesującą lekturę, gdyż dzięki
niej będą mieli możliwość poznania procesu dydaktycznego od zupełnie nieznanej
im strony. W czasach, gdy sami chodzili do szkoły, najważniejszą osobą na lekcji
był nauczyciel (tak niestety do dzisiaj jest jeszcze w większości szkół, do
których uczęszczają nasze dzieci), jednak – przynajmniej w teorii – wiele się
zmieniło od tamtej pory i autorka książki pokazuje, na czym polega nowa wizja
realizacji procesu nauczania-uczenia się. Przede wszystkim zmienia się rola
nauczyciela na lekcji – od dominującej – nauczyciel, jako najważniejszy punkt
odniesienia (liczy się tylko on), do wspierającej – nauczyciel jako osoba
organizująca środowisko uczenia się ucznia. Od nauczyciela nie oczekuje się
obecnie - jak to ujęła obrazowo autorka – by odgrywał rolę „solisty”, ale
raczej, by stał się „akompaniatorem”, „tworzącym krytyczną przestrzeń do
myślenia, działania, rozumowania, dostarczającego wsparcia uczącemu się
dziecku”. Celem książki jest pokazanie nauczycielom, jak mogą stać się
prawdziwymi wirtuozami w organizowaniu procesu dydaktycznego, w którym dzieci są
najważniejszym podmiotem. Dla rodziców może być ona świetnym materiałem
porównawczym, tego jak jest, a jak powinno być w szkole ich dzieci, a także
punktem wyjścia do podjęcia z nauczycielami rozmowy na temat metod i form pracy
nauczycieli na lekcjach. Taką rozmowę można zainicjować podczas wspólnego
spotkania nauczycieli z rodzicami - członkami Rady Rodziców, którzy zapoznali
się z książką.
Autorka dokonała podziału treści na
część teoretyczną i praktyczną. W pierwszej prezentuje strategie pracy
nauczyciela, konstruktywistyczną perspektywę organizacji procesu nauczania oraz
podstawowe założenia związane z budowaniem szkolnego i klasowego środowiska
uczenia się. Cześć druga zawiera opis strategii generujących uczenie się oraz
prezentację konkretnych technik i sposoby ich zastosowania (budowanie
rusztowania dla rozwoju języka, dla interpretacji i rozumienia tekstu, dla
myślenia i uczenia się, rozwijanie samokontroli u uczniów).
A oto kilka ciekawych kwestii,
poruszonych przez E.Filipiak, wartych przemyślenia.
Autorka zachęca nauczycieli, by sami
byli kreatorami procesu dydaktycznego na lekcji, a nie korzystali z gotowych
konspektów lekcji i scenariuszy. Nie jest możliwe indywidualne podejście do
dziecka, rozwijanie mocnych stron każdego ucznia z osobna, jeśli nauczyciel
korzysta z uniwersalnych wzorców – jest to proces dydaktyczny skierowany na
program. Proces dydaktyczny skierowany na ucznia polega na „autentycznym
uczestniczeniu w uczeniu, konstruowaniu wiedzy, negocjowaniu znaczeń „tu i
teraz” (podkreśl. własne), w danym środowisku kulturowym”, z konkretnymi
uczniami o konkretnych predyspozycjach intelektualnych. Wszystkie te zmienne są
całkowicie pomijane przez twórców „uniwersalnego oprzyrządowania” dla
nauczycieli.
Nauczyciel pełni na lekcji wiele ról
równocześnie. Dobrze jest mieć świadomość, jakie są to role i jakie są im
przypisane działania i postawy, by proces dydaktyczny, w jak największym
stopniu, wspierał wszechstronny rozwój ucznia. Autorka w sposób wyczerpujący
podejmuje tę tematykę, powołując się na różne koncepcje i opinie naukowców.
Motywacja jest – a przynajmniej
powinna być – nieodłącznym elementem procesu dydaktycznego. Czy tak się dzieje
naprawdę? Obawiam się, że wielu rodziców odpowie, że zdecydowanie nie. Z kolei
nauczyciele są przekonani, że stale i na każdym kroku motywują swoich uczniów do
aktywności poznawczej. Jednak jakże często owa „motywacja” ogranicza się do
motywowania zewnętrznego uczniów (poprzez oceny, pochwały, kary itp.), bez
koncentrowania się na najważniejszym, czyli uruchamianiu mechanizmów naturalnej
motywacji. „Zdaniem Brunera (którego koncepcja, obok koncepcji Wygotskiego, jest
punktem wyjścia dla rozważań autorki) – czytamy w książce - istotne znaczenie
dla efektywnego, skutecznego i optymalizującego nauczania ma zwiększenie
naturalnego zainteresowania materiałem nauczania”
Najlepszym sposobem, aby wytworzyć
zainteresowanie jakimś przedmiotem, jest uczynić go godnym poznania (Bruner J.S.).
Strategiom motywowania uczniów i sposobom rozbudzania motywacji wewnętrznej
poświęcony został osobny rozdział.
To zaledwie kilka z wielu
poruszonych przez autorkę omawianej książki zagadnień, składających się na nowy
wymiar procesu nauczania, w którym rolą nauczyciela jest budowanie kultury
uczenia, a najważniejszym wyzwaniem staje się nawyk namysłu nad własną filozofią
edukacyjną oraz umiejętność interpretacji zdarzeń krytycznych.
Jest to książka dla
refleksyjnych i nauczycieli, ale również refleksyjnych rodziców - w świetle
koncepcji nauczania przez całe życie ich wiedza na nowo nabiera wielkiego
znaczenia. Gorąco polecamy Państwu te książkę!
do góry
Russell A. Barkley, Arthur L.
Robin "Zbuntowany nastolatek"
Wydawnictwo Helion;
Gliwice 2010
Pragniemy Państwa zachęcić do
sięgnięcia po bardzo interesujący i
niezwykle przydatny dla rodziców poradnik, jak rozwiązywać
problemy i odbudować relacje
z nastoletnim dzieckiem. Księgarnie uginają
się od wszelkiej maści poradników, więc wyobrażam sobie reakcję Czytelników na
naszą zachętę. Jednak w przypadku książek z zakresu wychowania nadmiar nie może
szkodzić, wręcz przeciwnie. A to z tego względu, że każdy z rodziców jest
indywidualnością, podobnie zresztą jak dzieci, i w zależności od cech swojego
charakteru, temperamentu, czy przyjętego stylu wychowania, musi sam na własną
rękę poszukiwać skutecznych sposobów na skuteczne działania, dobre i
satysfakcjonujące relacje z dziećmi. Jeśli rodzicowi uda się trafić na książkę,
której autor uznaje w wychowaniu podobne wartości, jak on sam, który na dodatek
proponuje działania zgodne z jego naturą, to z powodzeniem może czerpać z niej
pomysły. Gorzej, gdy rodzic, na siłę i wbrew swojej naturze, stara się
literalnie wprowadzać w życie propozycje autora, który ma całkowicie odmienne od
niego wyobrażenie o wychowaniu. Staje się wówczas dla swoich dzieci
nieautentyczny, a relacje z nimi nabierają sztuczności. Zatem wybór dobrego i
odpowiednio dopasowanego, do oczekiwań i wyobrażeń rodzica o wychowaniu,
poradnika jest równie ważny i równie trudny, jak kupno wygodnych butów – zanim
znajdziemy te idealnie pasujące, musimy przymierzyć wiele innych par. Z tego
właśnie względu pozwalamy sobie na zaprezentowanie kolejnej książki o
nastolatkach.
Książka R.A.Barkley`a i A.L.Robina
nie jest jedynie zbiorem gotowych pomysłów na to, jak radzić sobie z
nastolatkiem w trudnych sytuacjach. Dobre rozeznanie sytuacji, jest niczym
trafna diagnoza lekarska – pozwala na skuteczne leczenie. Autorzy wychodząc z
tego założenia proponują rodzicom, w pierwszej części książki, dokonanie
diagnozy sytuacji i stopnia nasilenia zachowań niepożądanych u dziecka (z pomocą
zamieszczonych w książce formularzy) – od tej diagnozy zależeć będzie sposób
postępowania z dzieckiem. Następnie prezentują podstawową wiedzę na temat okresu
dorastania, zachęcają również rodziców do refleksji nad sobą i swoimi
dotychczasowymi relacjami z dzieckiem – przedstawiając m.in. koncepcję „dobrego
dopasowania”, style wychowania, czy zachęcając rodziców do sprawdzenia, czy nie
wykazują objawów ADHD (tak, tak, problemy dzieci nie biorą się znikąd). Każdy
rozdział tej części książki kończy się listą zadań („Podejmowane działania”),
które powinien wykonać rodzic, by dobrze rozpoznać omawiany problem i
jednocześnie przemyśleć go na własne potrzeby. W takim podejściu przejawia się
szacunek autorów do rodziców i uznanie ich podmiotowości. To rodzice mają być
twórcami własnych strategii wychowawczych, z nie Barkley i Robin!” Potrafisz to,
tylko spróbuj!” – zdają się przekonywać Czytelnika.
Druga część książki, to propozycja
realizacji programu wychowawczego, indywidualnie dopasowanego do specyficznych
uwarunkowań wychowawczych różnych rodzin. Jak i czy w ogóle jest możliwe, by
rodzice o odmiennych charakterach, mający różne wyobrażenia na temat wychowania
mogli korzystać z jednego poradnika, a ich działania były skuteczne? Jest
możliwe! Do tego jednak potrzebna jest wiedza z rozdziału I. Poradnik jest tak
pomyślany, że w zależności od rozpoznanych wcześniej, w oparciu o diagnozy i
listy działań, problemów, jeśli nie uda się realizacja „planu A”, można sięgnąć
do „planu B” lub „C”. Rodzic ma możliwość dopasowania wariantu programu
wychowawczego do specyfiki własnej rodziny. Tutaj nie rodzina musi się
podporządkować programowi, tylko na odwrót, dlatego podejmowane przez rodziców
działania nie wprowadzają sztuczności w relacjach z dziećmi. Program wychowawczy
zaproponowany przez Barkley`a i Robina obejmuje kształtowanie zachowania dziecka
( i rodzica) w 10 obszarach: nawyk spędzania czasu we dwoje, konsekwencja,
kontrakty i punkty, karanie, system nagród i kar, zadania domowe i szkoła,
poszerzanie pola niezależności, kwestie nie podlegające negocjowaniu,
współuczestnictwo w ustalaniu reguł. W każdym kolejnym kroku autorzy nie tylko
podpowiadają wskazówki, sugerują sposoby postępowania, ale odwołują się do
konkretnych przykładów rodziców, którzy z omawianym problemem się zetknęli,
pokazując jak udało im się z nim uporać, dzięki temu poradnik zyskuje na
autentyczności, stając się „książką z życia wziętą”, tym bardziej, że z
sytuacjami w niej opisanymi niejeden rodzic miał okazję zetknąć się osobiście.
Jeśli w Nowym Roku
postanowiliście Państwo nabyć/udoskonalić umiejętności wychowawcze i zrewidować
dotychczasową strategię wychowawczą, to na pewno uda się to z pomocą
zaprezentowanej książki. Jeśli na dodatek nie lubicie zbiorowego
ekshibicjonizmu, na którym bazują wszelkie warsztaty doskonalenia umiejętności
wychowawczych dla rodziców, to kupno tej książki jest świetną dla nich
alternatywą. Zyskacie podstawową wiedzę pedagogiczną i nauczycie się skutecznie
działać, bez opowiadania innym o swoich problemach. Naprawdę warto!
do góry
dr Thomas W.Phelan "Wychowawcze czary-mary".
Wydawnictwo SENSUS; 2011

Książka ma formę kursu dla
rodziców, w którym po kolei omawiane są istotne elementy składające się na dobre
i satysfakcjonujące rodzicielstwo. Po pierwsze konieczne jest zdefiniowanie
filozofii, która będzie nieustannie towarzyszyć naszym działaniom wychowawczym.
Po drugie niezbędne jest sprecyzowanie najważniejszych zadań wychowawczych,
dzięki którym nasze działania będą mniej przypadkowe i doraźne. Po trzecie
niezmiernie ważne jest uświadomienie sobie zagrożeń wynikających z coraz
większego wpływu mediów na zachowania i sposób myślenia naszych dzieci (tzw.
społeczne uczenie się). Przedstawione w książce starannie i logicznie dobrane
zestawy działań, opartych na technice behawioralnej, pomagają rodzicom stać się
osobami konsekwentnymi, zdecydowanymi i spokojnymi.
Istotę filozofii wychowawczej dr
Thomasa W.Phelana stanowi zdroworozsądkowa zasada, że dzieci nie są miniaturą
dorosłego, zatem z wielu rzeczy nie zdają sobie sprawy i to my dorośli – rodzice
i wychowawcy, musimy wprowadzać je w świat norm i wartości. Poza tym autor
książki jest przekonany, że brak kontroli rodziców nad własnymi emocjami
nie tylko niekorzystnie wpływa na dyscyplinę, ale jest przejawem swego rodzaju
dziecięcej manipulacji. Dzieci grając na emocjach rodziców sterują nimi, w ten
sposób zyskują poczucie władzy nad otoczeniem.
Jeśli straciliście Państwo
panowanie nad zachowaniem Waszych dzieci – koniecznie musicie sięgnąć po tę
książkę.
Jeśli nie macie Państwo czasu na
uczestniczenie w, trwających wiele tygodni, warsztatach dla rodziców, a
chcielibyście zwiększyć skuteczność swoich metod wychowawczych – koniecznie
skorzystajcie z tej książki.
Jeśli jesteście Państwo
świadomymi i aktywnymi rodzicami, którzy od dawna sięgają po fachową literaturę,
by doskonalić swój „warsztat rodzicielski” – koniecznie przeczytajcie tę
książkę, by poznać niezwykle skuteczną metodę 1-2-3.
mej.
do góry
A.Kołakowski A.Pisula „Sposób na trudne dziecko”
GWP, Gdańsk 2011
Prowadząc warsztaty dla rodziców
spotykałam się nieraz z ich zarzutami, pod adresem wydawców, że w księgarniach
półki uginają się od wszelkiego rodzaju poradników dla rodziców, ale są to w
przeważającej większości tłumaczenia, a autorzy odnoszą się do realiów swojego
kraju, które nie zawsze odpowiadają temu, z czym spotykamy się u nas. Różnice
dotyczą mentalności, kultury wychowania, modelu rodziny, czy trudnych zachowań
nastolatków (przykładowo: dzięki Bogu działalność gangów szkolnych, czy
strzelaniny, ciągle są dla nas zjawiskiem obcym).
Brak odniesienia do polskich
warunków sprawia, że wielu rodziców rezygnuje z sięgania po książki
zagranicznych autorów. Tym rodzicom możemy z czystym sumieniem polecić świetny
poradnik napisany przez doświadczonych polskich psychologów, prowadzących
warsztaty dla rodziców dzieci nadpobudliwych. Książka zawiera niezwykle
przydatne dla rodziców narzędzie, jakim są różne techniki behawioralne, które
mają służyć modyfikowaniu niepożądanych zachowań dzieci. Każda z technik została
bardzo szczegółowo omówiona. Rodzice znajdą liczne podpowiedzi, w jaki sposób
powinni się w konkretnej sytuacji zachować, co powiedzieć i jakiej reakcji
dziecka oczekiwać, poznają podstawowe zasady, o których powinni pamiętać w
relacjach ze swoimi dziećmi oraz przykłady ich zastosowania, a także niezwykle
cenne - bo poparte doświadczeniami w pracy z rodzicami - wskazówki, co robić, by
nie dochodziło do trudnych zachowań dzieci.
Książka A.Kołakowskiego i
A.Pisuli to istna skarbnica pomysłów dla rodziców, jak skutecznie wychowywać
dzieci. Z całą pewnością okaże się wielce pomocna w rozwiązywaniu codziennych
problemów z naszymi pociechami, choć warto pamiętać, że bycie rodzicem
oznacza coś więcej, niż zdobycie skutecznego narzędzia do modyfikowania zachowań
dziecka. To również budowanie silnych wzajemnych więzi i wrażliwość na
indywidualne potrzeby dziecka. Warto o tym pamiętać stosując proponowane w
książce narzędzia.
Ewa Jurkiewicz
do góry
Michale Winterhoff „Mali tyrani”
Wydawnictwo SENSUS; 2010
Książka Michaela Winterhoffa dla
wielu rodziców, którzy realizują w praktyce, niezwykle
popularną w ostatnich latach w wychowaniu, strategię stwarzania dziecku
możliwości „niczym nieograniczonego i w pełni swobodnego rozwoju”, może być
szokująca, ale zarazem dająca wiele do myślenia. Pytaniem zasadniczym, jest to,
czy w partnerskim traktowaniu naszych dzieci nie zapędziliśmy się czasem w,
kolokwialnie mówiąc „kozi róg”? Wychowanie dzisiaj polega raczej na
pozostawianiu dziecku nieograniczonej swobody w zachowaniu, przy jednoczesnym
unikaniu przez rodziców z działań ograniczających czy korygujących, niż
modelowaniu prawidłowych, społecznie pożądanych, zachowań u dzieci. Skutkiem
takiego postępowania są zaburzone relacje nie tylko z rodzicami, ale i
otoczeniem, co oczywiście nie pozostaje bez wpływu na prawidłowy rozwój
psychiczny dziecka.
Autor stawia tezę, ze przyczyna
większości problemów wychowawczych jest przepaść pomiędzy wiekiem biologicznym a
stopniem dojrzałości emocjonalnej , która uniemożliwia harmonijny rozwój i
funkcjonowanie dziecka, i sprawia, ze rozwój psychiczny dzisiejszych
nastolatków zatrzymał się na poziomie maksymalnie trzylatka, czyli fazie
wczesnodziecięcej. Przyczynę takiego stanu rzeczy upatruje on w niewłaściwych
postawach dorosłych, które są niestety rozpowszechniane i utrwalane przez
kolorowe czasopisma i programy typu „super niania”. Te postawy to: partnerstwo,
projekcja i symbioza.
W książce roi się od przykładów
nagannych, wręcz „terrorystycznych” zachowań dzieci, których źródłem jest
nieodpowiedzialna postawa rodziców. Widzimy, więc dzieci, które przy próbie
nakłonienia ich do działania (np.odrabianie zadania, uczestnictwo w wybranych
przez dziecko zajęciach dodatkowych itp.) biją rodziców i rzucają w nich różnymi
przedmiotami, dzieci, które już w wieku przedszkolnym potrafią, w sposób
perfekcyjny, manipulować rodzicami, dzieci w wieku szkolnym, które tkwiąc w
fazie wczesnodziecięcego narcyzmu, kompletnie ignorują autorytet dorosłych,
dzieci kompletnie niedopasowane do funkcjonowania w grupie rówieśniczej, z
powodu braku konsekwencji ze strony rodziców, które przez swoje zachowanie nie
mają szans na odniesienie sukcesu szkolnego.
A oto króciutki fragment książki -
studium przypadku, który świetnie pokazuje na czym polega jeden z poważniejszych
problemów dzisiejszych rodziców, a jest nim fałszywe interpretowanie zachowań
dziecka: (relacja nauczycielki): „Stanęłam na korytarzu z koleżanka, chcemy o
czymś pomówić. J3estesmy w środku rozmowy, gdy nagle podchodzi do nas uczeń i
wtrąca się bez pytania, przerywając nam w pół słowa. Mówię mu więc, że, jak
widzi, nie mam teraz czasu. Chłopiec nie daje zbić się z tropu i w dalszym ciągu
referuje swoją sprawę. Na moją ponowną prośbę, aby chwilę poczekał, pada
odpowiedź: „A kiedy wreszcie skończycie? Teraz moja kolej. Chcę się zapytać o
pracę domową. I właśnie tu stoję, a ty mi mówisz, że nie masz czasu. Mojej mamie
tez się to nie spodoba”. Zagadnięta przeze mnie matka odpowiada: „On po prostu
chciałby wiedzieć jak najwięcej i wszystko od razu zrozumieć. Tak to jest z
bystrymi i inteligentnymi dziećmi – czasami trochę się niecierpliwią”.
W mojej ocenie chłopcu nie zostały
wpojone podstawowe zasady dobrego wychowania. A zwalanie wszystkiego na
inteligencję, świadczy jedynie o bezradności i zagubieniu rodzica.
To moje osobiste zdanie? A Państwo co o tym myślicie?
Dla wielu rodziców lektura tej
książki będzie, jak przeglądanie się w krzywym zwierciadle. Daje wiele do
myślenia i idzie całkowicie pod prąd teoriom mówiącym, iż stawianie wymagań i
nakłanianie dzieci do przestrzegania, od dawna uznanych norm społecznych, jest
ograniczaniem ich wolności i potencjalnych możliwości rozwoju.
Jako rodzice, często jesteśmy ślepo
zapatrzeni w nasze pociechy, zawsze na ich korzyść interpretujemy zachowania,
które są nie do zaakceptowania, a po latach zastanawiamy się, dlaczego – pomimo
naszych usilnych starań – dziecko wyrosło na bezwzględnego i nie liczącego się z
nikim i niczym dorosłego?
Tej książki nie
można nie przeczytać, zapoznanie się z nią może uchronić wielu rodziców od
wychowawczej katastrofy!
mej.
do góry
dr
Richard Heyman „Musimy pogadać. Trudne rozmowy z dzieckiem”
Wydawnictwo SENSUS; 2010
Jako rodzice stajemy często wobec
sytuacji, w których nie bardzo wiemy, jak się zachować. Dzieci zadają nam
pytania na krępujące, trudne, czy bolesne tematy, jak śmierć,
prokreacja, nałogi itp. Część z nas, zawierzając własnej intuicji, podejmuje
wyjaśnienia nurtujących dzieci problemów, jednak większość rodziców unika
trudnych tematów, w nadziei, że ich dzieci zdobędą potrzebną wiedzę z innych
źródeł.
Strategia unikania rozmów na
trudne tematy wynika w znacznej mierze z niewiedzy rodziców, w jaki sposób
powinni je przeprowadzić. I tu bardzo pomocna okazuje się książka Richarda
Heymana. Jest to niezwykła lektura dla rodziców, gdyż zamiast ogólnych rad i
wskazówek dotyczących tego, jak rozmawiać z dziećmi o ważnych dla nich sprawach,
zawiera konkretne scenariusze rozmów (takie scenariusze, jakie przygotowuje się
jedynie z myślą o nauczycielach), wraz z podpowiedziami, jak je prowadzić, na co
zwracać szczególną uwagę, jakich używać słów i określeń. Autor zamieścił liczne
komentarze odnośnie reakcji i zachowań, jakich możemy się spodziewać ze strony
dziecka podczas wspólnej rozmowy, a także sugestie dotyczące sposobu zakończenia
rozmowy. Każdy scenariusz na dany temat poprzedzony został krótkimi
rozważaniami, które ułatwiają rodzicom lepsze zrozumienie i wyczucie problemu.
Książka jest adresowana do rodziców dzieci w każdym wieku - scenariusze do
poszczególnych tematów zostały przygotowane w trzech wersjach wiekowych - dla
dzieci w wieku przedszkolnym, szkolnym i dla nastolatków.
Nikt nie nauczył nas, jak być
rodzicem, a jednak społeczeństwo oczekuje od nas – rodziców, że wypełnimy swój
obowiązek, jak należy, co niekoniecznie oznacza najlepiej, jak potrafimy
(czasami brakuje nam wystarczającej wiedzy i umiejętności). Bycie rodzicem
oznacza dzisiaj znacznie więcej, niż tylko powielanie wzorców wychowawczych
wyniesionych z domu rodzinnego. W dobie społeczeństwa informacyjnego i w
kontekście zdobywania wiedzy przez całe życie, obowiązkiem rodziców staje się
nieustanne zdobywanie i pogłębianie wiedzy pedagogicznej i psychologicznej i
doskonalenie własnych kompetencji wychowawczych.
Książka R.Heymana – zarówno ze
względu na formę, jak i treść – powinna stanowić obowiązkową lekturę każdego
rodzica. Zdecydowanie przyczynia się do podniesienia ich kompetencji
pedagogicznych i dlatego naprawdę jest warta polecenia!
dagma
do góry
Martin
Seligman „W małym ciele duży duch”
Wydawnictwo SENSUS; 2010
Nie jest przypadkiem, że niska
samoocena dziecka wiąże się z brakiem sukcesów w szkole. Ta zależność wydaje nam
się oczywista. Można jedynie postawić pytanie, co jest przyczyną, a co skutkiem.
Czy niska samoocena jest przyczyną porażek w szkole, czy porażki w szkole są
przyczyną niskiej samooceny. Tak czy inaczej, rodzice dziecka mającego zaniżone
poczucie własnej wartości stają wobec konieczności wsparcia go i udzielenia mu
pomocy. Źródłem niewiary w siebie i pesymizmu może być u dziecka… depresja.
Trudno może w to uwierzyć wielu rodzicom, którym wydaje się, że na depresję
cierpią tylko osoby dorosłe, gdyż to one zmagają się z problemami dnia
codziennego, ale to fakt, potwierdzony przez naukowców. Co gorsza okazuje się,
że winnymi stanów depresyjnych u dzieci są często sami rodzice, którzy
nastawieni na wielkie sukcesy odnoszone przez swoją pociechę - na miarę swoich
oczekiwań, nie potrafią się cieszyć drobnymi i niepozornymi - z ich punktu
widzenia - osiągnięciami na miarę jej możliwości. Książka opisuje niebezpieczne
oznaki depresji u dziecka, ukazuje zgubne skutki pesymizmu życiowego i pokazuje,
jak, powoli i systematycznie, zaszczepiać w dziecku pozytywne myślenie, które
jest warunkiem poczucia własnej wartości - autor proponuje model ABC (A-
niepowodzenie, B-przekonania, C-konsekwencje). Niezwykle pomocne w określeniu
stylu atrybucyjnego dziecka (pomiar optymizmu) oraz poziomu depresji u dziecka
są zamieszczone kwestionariusze wraz ze szczegółową interpretacją uzyskanych
wyników.
Jeśli chcecie Państwo dowiedzieć
się znacznie więcej, niż wiecie, o swoim dziecku, o tym, jak wzmacniać u niego
poczucie własnej wartości, jak sprawić, by było optymistą, jak doskonalić jego
umiejętności społeczne – to z całą pewnością jest to odpowiednia lektura!
Wiedza, jaką zdobędziecie dzięki niej pozwoli Waszemu dziecku na osiąganie
lepszych wyników w nauce (lepsze funkcjonowanie w przedszkolu), wzmocnienie jego
pewności siebie i wzrost samodzielności.
mej.
do góry
Magdalena Kawka „Przygody Kosmatka kilkulatka”
Wydawnictwo SENSUS; 2010
To zbiór
niezwykle interesujących i pisanych lekką ręką opowiastek dla dzieci (i
rodziców), które stanowią pretekst do omówienia ważnych, z punktu widzenia
rodziców
przedszkolaka, zagadnień wychowawczych. Wiele cennych wskazówek zawartych w
książce ułatwi rodzicom radzenie sobie z potrzebami i emocjami malucha oraz
pomoże zrozumieć sposób, w jaki dziecko postrzega świat dorosłych i sytuacje
dnia codziennego. Autorka książki opiera swoje rady zarówno na rozległej wiedzy
z zakresu psychologii rozwojowej, jak również na własnych doświadczeniach – mamy
kilkulatka.
Niezwykle budujące dla rodziców
jest przesłanie książki, które można streścić następująco: wychowanie nie jest
konkursem o pierwszeństwo, a mama i tata wcale nie muszą być idealnymi rodzicami
i nie powinni się wstydzić tego, że zdarza się im popełniać błędy.
Lektura książki wzmacnia poczucie
pewności rodziców przedszkolaków, dlatego gorąco ją polecamy!
do góry
Krysyna
Łukawska
„SZCZĘŚLIWI
RODZICE – SZCZĘŚLIWE DZIECI Praktyczny przewodnik”
.

Książka
krok po kroku pokazuje jak budować, czy odbudować, dobre rodzinne relacje i
sprawić, by dom stał się prawdziwą przystanią dla rodziców i dzieci.
Autorka przestrzega przede
wszystkim, by rodzice nie powielali błędów swoich rodziców, dotyczy to między
innymi różnych przekonań wpojonych im w dzieciństwie, takich jak: „Muszę zrobić
wszystko, żeby nie dopuścić do cierpienia dziecka” – co prowadzi do
nadopiekuńczości, „Jeśli dziecko mnie nie słucha, to znaczy, ze mnie nie
szanuje” – fałszywe przekonanie, że szacunek i posłuszeństwo, to dwie to jedno i
to samo, „Swoim złym zachowaniem dziecko przynosi wstyd rodzicom” – z obawy
przed krytyką zamykamy się na uczucia i potrzeby naszych dzieci.
W kolejnych krokach dowiadujemy
się, jak rozpoznawać i odpowiednio wyrażać swoje emocje – zamiast kontrolować
uczucia; jak uwolnić się od poczucia winy („zaakceptuj fakt, ze jako rodzic
popełniasz błędy”), by nabrać pewności siebie i stać się dobrym rodzicem; jak
pomóc dziecku rozwijać jego naturalny potencjał i ciekawość świata oraz wzmocnić
jego wiarę w swoje możliwości; jak stawiać wymagania, by dziecko się nie buntowało.
Ostatnim krokiem jest budowanie rodzinnego szczęścia, które tworzy wysiłek
każdego z członków rodziny, i które jest udziałem każdego z nich z osobna.
Książka obfituje w liczne
praktyczne wskazówki i rady dla rodziców, jak zmieniać dotychczasowe zachowania,
zawiera niezwykle przydatne ćwiczenia, które pomagają wyjść poza przyjęty przez
nich punkt widzenia, pozwalają im dostrzec błędy w dotychczasowym postępowaniu i
zmuszają do refleksji, nad tym, jak to zmienić. Dużą rolę w dochodzeniu do
szczęścia rodzinnego przypisuje autorka afirmacji i medytacji. Zachęca, by
rodzice często powtarzali sobie w myślach (np.przed lustrem), albo pisali na
karteczkach: „jestem dobrą i wartościową osobą”, „zasługuję na szczęście i dobre
życie” itp.
Książka naprawdę warta polecenia.
Pomaga rodzicom osiągnąć, tak potrzebną w wychowaniu, równowagę emocjonalną i
psychiczną oraz sprawia, że relacje rodziców z dziećmi stają się nie tylko
źródłem radości, ale okazją do wzajemnego ubogacania się. Dodatkowo napisana
jest tak zajmująco, że czyta się ją niemal jednym tchem.
Lektura obowiązkowa każdego
świadomego rodzica.
więcej
o książce
Ruth Maxwell „Dzieci, alkohol, narkotyki”
Wydawnictwo GWP, 2005
Wielu
rodziców z tzw. normalnych rodzin jest przekonanych, że ryzykowne zachowania nie
dotyczą ich
dzieci, że jest to problem jedynie rodzin patologicznych. Spotkałam się też z
opiniami „normalnych” rodziców, którzy byli przekonani, że jeśli już zdarzy się,
że syn czy córka popadną w jakieś uzależnienie, to i tak oni dowiedzą się o tym
jako ostatni. Takie podejście może być próbą racjonalizacji, udawaniem, że tak
czy inaczej mnie problem alkoholizmu i narkomanii nie dotyczy (bo albo jestem
pewny, że moje dziecko jest silne, albo wiem, że i tak nie będę w stanie mu
pomoc), ale tak naprawdę jest to uciekanie od problemu, który mnie przerasta,
którego nie rozumiem i nie chcę zrozumieć.
To całkowicie błędne podejście do
sprawy, gdyż rodzic powinien wiedzieć na czym polega zagrożenie i na czym
polegają zmiany w zachowaniu młodzieży związane z uzależnienia od alkoholu czy
narkotyków, po to, by móc zawczasu zauważyć je u dziecka i reagować tak szybko,
jak to jest możliwe. Książka „Dzieci, alkohol, narkotyki” to ważna lektura dla
rodziców, dzięki której nie będą się oni bali zmierzenia z najpoważniejszym
bodaj problemem wieku dorastania. Autorka przestrzega rodziców, że nie wolno im
przymykać oczu na zainteresowanie dziecka środkami odurzającymi, w obawie, że to
tylko zaogni i tak trudne relacje z nim. Daje rady rodzicom, w jaki sposób
powinni kontrolować swojego nastolatka, by jak najwcześniej wykryć i rozpoznać
problem. Jednoznacznie rozstrzyga kwestię, czy rodzic ma prawo przeszukiwać
pokój dziecka i jego rzeczy, gdy jego zachowanie wydaje się podejrzane. Zaleca
rodzicom szczególną czujność, wszystkie jej rady są bardzo racjonalne i
wiarygodne, dlatego, że jest doświadczoną terapeutką wyspecjalizowaną w zakresie
pomocy uzależnionym nastolatkom i ich rodzinom i dlatego, że odwołuje się w
książce do realnych sytuacji i przeżyć konkretnych osób, które zmagały się z
omawianymi problemami. Książka przemawia do nas autentyzmem i choć jest to
autentyzm tragiczny, gdyż opiera się na ludzkich tragediach, gorąco ją polecamy
wszystkim rodzicom nastolatków. Dzięki tej lekturze będą mieli możliwość
zetknięcia się z rzeczywistością, która wcale nie jest tak odległa i tak
nierealna jak im się wydaje.
W dzisiejszych czasach nie tylko
komputer stał się dobrem ogólnodostępnym, nawet nie zdajemy sobie sprawy, z jaką
łatwością nasze dzieci mogą znaleźć się w posiadaniu substancji odurzających.
Nie życzymy żadnemu z rodziców, by musiał korzystać z rad i wskazówek zawartych
w tej książce, ale wiedzę na temat uzależnień powinien posiadać każdy świadomy
rodzic, można ją traktować, jako formę profilaktyki.
do góry
Kevin Steede „10 błędów popełnianych przez dobrych
rodziców”.
Wydawnictwo GWP, 2007
Adresatami
tej książki są rodzice dzieci w każdym wieku, tyle, że w przypadku rodziców
młodszych dzieci, lektura książki może ułatwić zmianę podejścia do wychowania
dziecka, podczas, gdy w przypadku dzieci starszych – wchodzących w wiek
dojrzewania - może stanowić zachętę do podjęcia refleksji nad popełnionymi
błędami wychowawczymi, które niestety tylko częściowo można będzie naprawić
metodami wskazanymi w książce, gdyż pewnych nawyków i wzorów postępowania nie da
się szybko zmienić, co więcej wprowadzane z dnia na dzień zmiany są
nieautentyczne i wprowadzają sztuczność w relacjach rodziców z dziećmi. Wracając
jednak do książki, jej mottem jest stwierdzenie, iż „Rodzicem się nie jest.
Rodzicem stajesz się przez to, co robisz”. Oznacza to, że wychowanie wymaga
działania (aktywne wychowanie), którego celem jest nauczenie dziecka, jak być
niezależnym i odpowiedzialnym człowiekiem dorosłym. Aktywne wychowanie wymaga
zmiany w sposobie myślenia o wychowaniu dzieci i uczynienie z niego sprawy
najwyższej wagi, a nie czynności podejmowanej jedynie w chwilach wolnych od
zawodowych obowiązków. Jednak samo aktywne wychowanie nie stanowi gwarancji
sukcesu, gdyż na rodziców czyhają najróżniejsze pułapki, wynikające z ich
dążenia do doskonałości i realizowania własnych ambicji bez uwzględniania
potrzeb i możliwości dziecka. Książka K.Steede`a ma pomóc rodzicom w ominięciu
tych pułapek. Każdy z 10 zdefiniowanych przez autora błędów, został omówiony w
osobnym rozdziale. Czytelnik z wielką łatwością może zapoznać się z wybranymi,
najbardziej interesującymi go treściami, ze względu na przejrzysty i logiczny
układ graficzny książki. Na końcu każdego rozdziału znajdziemy najważniejsze
informacje do zapamiętania, umieszczone w ramce oraz test sprawdzający dla
rodziców, pomagający im ocenić, na ile zrozumieli omówiony problem. W książce
znajdziemy wiele cennych spostrzeżeń, które zostały przedstawione w kolorowych
ramkach, dzięki czemu nie sposób ich ominąć. Możemy się więc dowiedzieć, że:
„Dzieci, które czują się cennym członkiem „zespołu rodzinnego”, chętniej
współpracują i towarzyszą w rozwiązywaniu wspólnych problemów”, bądź też, że :
„Kiedy pożądana jest dyscyplina, jej celem jest zmiana pewnych zachowań, a nie
udowadnianie, kto ma rację, a kto jej nie ma”.
Prezentowana książka jest
niezwykle wartościową lekturą dla rodziców, gdyż pozwala im z jednej strony
dostrzec i wyeliminować niebezpieczeństwa wynikające z bezkrytycznego i
nadmiernie ambitnego podejścia do wychowania dzieci, a z drugiej podsuwa
konkretne pomysły, jak skutecznie unikać błędów i pułapek wychowawczych. To
lektura naprawdę warta polecenia!
do góry
Martin Herbert „Rozwój społeczny ucznia. Poznanie potrzeb
i problemów dzieci w okresie dorastania”.
Wydawnictwo GWP 2008
Wspaniała
książka pozwalająca wejść rodzicom w świat ich dorastających dzieci, poznać i
zrozumieć ich emocje, przeżycia, sposób postrzegania świata. Autor przedstawia w
sposób zwięzły, ale treściwy specyfikę okresu adolescencji – uwzględniając
rozwój emocjonalny, poznawczy, kształtowanie się tożsamości oraz rozwój zachowań
zgodnych z normami społecznymi w okresie dojrzewania, wskazuje na uwarunkowania,
które prowadzą do aspołecznego zachowania młodzieży w tym wieku oraz stara się
dostarczyć argumentów przeczących panującemu wśród rodziców przekonaniu, że w
okresie dojrzewania u dzieci charakterystyczne są postawy przygnębienia i
nihilizmu.
Niezwykle wartościowy i użyteczny
dla rodziców jest przegląd metod interwencyjnych, które mogą stanowić skuteczną
pomoc w wychowywaniu dzieci i w eliminowaniu postaw aspołecznych i agresywnych.
Czytelnik ma możliwość zobaczenia na czym w praktyce polegają działania
terapeutyczne, gdyż w książce zaprezentowano scenariusz kolejnych 11 sesji
terapeutycznych. Mogą one zostać wykorzystane bezpośrednio przez rodziców do
przeprowadzenia zajęć warsztatowych w klasie (dla innych rodziców), mogą też
stanowić źródło cennych wskazówek, co jest ważne i na co powinno zwracać się
uwagę w relacjach z dorastającą pociechą (np.polecenie dla rodziców, by znaleźć
15 minut czasu dla dziecka „ważnego czasu”). Rodzice znajdą również cenne
wskazówki, w jaki sposób dochodzić z nastolatkami do rozsądnych kompromisów i
negocjować w ramach rodziny cele satysfakcjonujące obydwie strony, w tym również
praktyczne sposoby zawierania kontraktów (w książce znalazł się przykład takiego
kontraktu zawartego między zbuntowaną nastolatką a jej rodzicami). Autor zachęca
rodziców do przyjęcia aktywnej postawy w rozwiązywaniu problemów i konfliktów z
nastoletnimi dziećmi, gdyż dzięki temu uczą się one samodzielności i
odpowiedzialności. W tym celu proponuje trening umiejętności rozwiązywania
problemów, omawiając po kolei wszystkie cztery etapy, które na niego się
składają.
Duża wartość praktyczna
omawianej książki sprawia, że może się ona okazać bardzo przydatna wszystkim
rodzicom, którzy z lękiem i obawą spoglądają na swoje dziecko wchodzące w okres
dojrzewania. Dostarcza narzędzi radzenia sobie w trudnych sytuacjach (w postaci
różnych metod behawioralnych) oraz rozbudza w rodzicach optymizm, pokazując, że
ten okres ma również sporo pozytywnych aspektów, dzięki ich wykorzystaniu
rodzice mogą budować (bądź odbudowywać) swoje dobre relacje z dzieckiem.
do góry
J. i B. Luvmour; D.i
T. Weistar; A.i A. Kara „49
gier i zabaw :Scenariusze dla rodzin, przedszkoli, szkół, kolonii i obozów
wypoczynkowych”.
Wydawnictwo GWP, 2008
Coraz częściej słyszymy, że szkoła
powinna dążyć do integrowania tworzących ją społeczności – nauczycieli, rodziców
i uczniów. Ciągle jednak najpopularniejszą – jeśli nie jedyna formą tej
integracji są uroczyste akademie, festyny czy zabawy karnawałowe. Nie udaje nam
się wyjść poza ten tradycyjny schemat wspólnych kontaktów rodziców, nauczycieli
i uczniów. Być może jedną z przyczyn jest brak pomysłu na to, jak mogłoby
wyglądać takie wspólne spotkanie. Tym, którzy chcieliby zorganizować w szkole
nietypowe spotkanie, służące lepszemu poznaniu się i zacieśnianiu wzajemnych
więzi proponujemy skorzystanie z pomysłów zabaw i gier integracyjnych
zaprezentowanych w tej książce. A może rodzice, wspólnie z nauczycielami,
zamiast świętowania Dnia Dziecka w „tradycyjny sposób”, czyli organizując dzień
sportu lub festyn zorganizują dla dzieci dzień gier i zabaw, w przeciwieństwie
do tych „tradycyjnych form” – angażują one wszystkich zainteresowanych, bez
podziału na zawodników i kibiców, albo organizatorów i uczestników.
Zaproponowane przez autorów gry i zabawy są niezwykle różnorodne – począwszy od
wieku uczestników, ilości rekwizytów, miejsca ich przeprowadzenia, poziomu
aktywności, na celu, jakiemu służą, skończywszy. Dzięki tej różnorodności z
można z nich korzystać w najróżniejszych okolicznościach i warunkach. Wśród
propozycji są gry i zabawy ruchowe, wzmacniające więzi i poprawiające relacje w
grupie, budujące zaufanie, rozwijające kreatywność, czy tez zachęcające do
mówienia o sobie. Przykładem zabawy sprzyjającej otwartości jest „Jedzenie
cukierków”. Przygotowujemy torbę cukierków i prosimy, by każdy uczestnik wziął
tyle cukierków ile chce ( dobrze ustalić maksimum np.15-20). Za każdego cukierka
trzeba zapłacić mówiąc coś o sobie. Im ktoś więcej wybierze cukierków tym więcej
musi o sobie powiedzieć. Pyszna zabawa dla łasuchów, a przy sprzyjająca
otwartości. W książce znajdzie czytelnik wiele innych ciekawych i pomysłowych
propozycji. Naprawdę warto do niej sięgnąć.
do góry
Agnieszka Lasota „Świat gestów i symboli w komunikacji
dziecięcej”
Wydawnictwo Impuls 2010
Publikacja
jest efektem pracy badawczej nad rozwojem komunikacji językowej polskich
dzieci i prezentuje zagadnienia związane z zaburzeniami rozwoju językowego
(ryzyko SLI) u małych dzieci oraz rolą dorosłych w rozwoju reprezentacji
symbolicznej dziecka we wczesnym dzieciństwie, przejawiającej się w mowie i
zabawie.
Badania przeprowadzone przez
autorkę potwierdzają jednoznacznie prawdziwość tezy, że jakość interakcji
dziecko – rodzic ma istotny wpływ na rozwój zdolności komunikacyjnych dziecka.
Wprawdzie książkę A.Lasoty należy zaliczyć do publikacji naukowych, to jednak
sposób, w jaki zaprezentowała ona wyniki swoich badań – w tym zagadnienia
związane ze strategiami komunikacyjnymi rodziców i dzieci w okresie wczesnego
dzieciństwa, sposobami komunikacji niejęzykowej, rolą dorosłych w rozwoju
gestykulacji i symbolizacji – czyni jej pracę czytelna i zrozumiałą dla każdego
czytelnika, niezależnie od poziomu jego wiedzy merytorycznej i specjalistycznego
przygotowania. Najważniejszą konkluzją publikacji jest stwierdzenie, że poziom
rozwoju gestykulacji u dzieci z opóźnionym rozwojem mowy we wczesnym
dzieciństwie jest odmienny od tego, jaki prezentują dzieci o normalnymi
ponadprzeciętnym rozwoju mowy. Dzieci z podejrzeniem SLI wykazują mniejszą
liczbę działań niejęzykowych, głównie symbolicznych. Bardzo pomocny w ocenie
poziomu ekspresji niewerbalnej jest szczegółowy opis gestów i symboli
wykorzystywanych przez małe dzieci w komunikacji z dorosłymi, któremu autorka
poświęciła osobny rozdział.
Najważniejszymi dorosłymi w
życiu małych dzieci są ich rodzice. Dla dobra swoich pociech powinni poszerzać
swoją wiedzę na temat uwarunkowań rozwoju ich mowy, zagrożeń dla prawidłowego
przebiegu tego procesu oraz objawów zaburzeń, które występują u dzieci z
opóźnionym rozwojem mowy. Z tego względu książka Agnieszki Lasoty jest niezwykle
wartościowa i użyteczna dla rodziców, jest tym cenniejsza, że w Polsce problem
zaburzeń językowych u małych dzieci jest słabo opisany.
do góry
Małgorzata Kościelska „Odpowiedzialni rodzice”
Wydawnictwo Impuls 2011
Autorka –
profesor psychologii klinicznej dziecka – podejmuje wnikliwą analizę
zagadnienia odpowiedzialności, która leży u podstaw dojrzałego rodzicielstwa. To
książka zarówno dla rodziców, którzy troszczą się o swoje dzieci i zabiegają o
ich dobra przyszłość, jak i tych, którzy zmagają się z poczuciem winy wobec
swoich dzieci i w literaturze poszukują odpowiedzi na pytanie , co złego zrobili
i jak to się stało, ze ich dzieci popadły w nałogi, stały się agresywne i
niedostosowane społecznie. Książka stara się odpowiedzieć na pytania, jakie są
źródła niepowodzeń rodzicielskich, skąd rodzice biorą siły, by zmagać się z
codziennymi problemami wychowawczymi – w tym sytuacjami nie zawsze przez nich
zawinionymi (kalectwo, przewlekła choroba), jakiego wsparcia potrzebują na co
dzień rodzice, jakie są powody i jakie skutki narzucania innym
odpowiedzialności, a także jakie są konsekwencje dobrowolnego przejęcia
odpowiedzialności za siebie i za innych. Autorka rozważa sytuacje, gdy dzieci
stają się odpowiedzialne za rodziców i zastanawia się, czy to dobrze, czy źle,
stara się odpowiedzieć na pytanie na czym polega odpowiedzialność rodziców za
rozwój psychiki dziecka, wreszcie formułuje Współczesny Dekalog Relacji
Dorosły-Dziecko – fundamentalne i elementarne wskazówki, o których rodzice
powinni pamiętać i starać się ich przestrzegać w wychowaniu. Oczywiście Dekalog
stanowi jedynie propozycję dla rodziców, jak podkreśla autorka – ma być punktem
wyjścia do dyskusji na temat odpowiedzialności i powinności rodziców względem
dzieci. Książka napisana jest w żywy i interesujący sposób, autorka dla
zilustrowania teoretycznych rozważań przywołuje przykłady różnych sytuacji i
opisuje autentyczne życiowe historie.
Celem wysiłku rodziców jest
dobre wychowanie dziecka. Oznacza to wielką odpowiedzialność, którą powinni się
wykazać dorośli. Książka z całą pewnością pomoże rodzicom w rozumieniu tego,
czym jest odpowiedzialne rodzicielstwo.
do góry
Jolanta Maćkowicz „Przemoc w wychowaniu rodzinnym”
Wydawnictwo Impuls 2009
Temat
przemocy, to badaj najpopularniejszy temat licznych opracowań, artykułów i
książek. Nie ma się co dziwić – przemocy wokół nas jest coraz więcej, sprawcami
i ofiarami stają się
coraz młodsze dzieci, a dorośli – w tym głownie rodzice – wydają się coraz
bardziej bezradni wobec tego zjawiska, pomimo, że częstym źródłem zachowań
agresywnych jest właśnie rodzina.
W swojej książce
J.Maćkowicz zaprezentowała dogłębna analizę zjawiska przemocy w rodzinie,
podpartą badaniami własnymi. Zachęcamy do jej przeczytania rodziców, którzy
chcieliby zgłębić zagadnienia związane z ta problematyką, poszerzyć wiedzę na
temat negatywnych skutków przemocy – w tym w sferze emocji i zachowań, a
równocześnie poznać uwarunkowania występowania przemocy.
Lektura książki zdecydowanie
zwiększa świadomość czytelnika odnośnie istnienia problemu przemocy wobec
dziecka i stanowi istotny element w kampanii edukacyjnej na rzecz eliminowania
przemocy w relacjach rodzice-dzieci.
Przemoc przybiera najróżniejsze
formy. Przemoc fizyczna jest najbardziej rozpoznawalna, gdyż jej efektem są
widoczne obrażenia ciała. Obejmuje ona zachowania czynne (bicie, popychanie,
zadawanie ran) oraz bierne (wyrażają się one różnymi zakazami). Przyczyny
stosowania przemocy fizycznej przez rodziców to w pierwszej kolejności chęć
całkowitego podporządkowania dziecka woli rodziców. W następnej kolejności
przyczyna stosowania kar cielesnych sa oceny szkolne, a następnie złe
zachowanie. Najczęściej stosowanymi w naszych rodzinach formami kar cielesnych
są: bicie pasem lub przedmiotem, szarpanie, uderzanie w twarz.
Inną formą przemocy jest przemoc
psychiczna zwana też emocjonalnym krzywdzeniem. Przejawia się ona w obraźliwych
słowach, poniżających uwagach i upokarzającym krytycyzmie. Najczęściej stosowaną
przez rodziców forma przemocy psychicznej jest krzyk, znacznie rzadziej
stosowane są inne formy, jak straszenie, groźby, ośmieszanie i poniżanie. Bardzo
rzadkie jest niszczenie ulubionych przedmiotów dziecka.
Sporo miejsca poświęca autorka
uwarunkowaniom przemocy, wskazując na te czynniki, które mają największe
znaczenie dla występowania przemocy w rodzinie, skutkom przemocy i postrzeganiu
tego zjawiska przez dorosłych – rodziców, nauczycieli. Wartość tych rozważań
polega na tym, że nie mają one jedynie charakteru teoretycznego, ale odwołują
się do wyników badań przez nią przeprowadzonych. Czytelnik ma więc możliwość
zapoznania się z wynikami tych badań, przeanalizowania tabel i wykresów
zamieszczonych w książce i porównania ich z własnymi wyobrażeniami i opiniami na
temat przemocy.
Gorąco zachęcamy rodziców do
zapoznania się z tą książką. Jej lektura całkowicie odmieni nasze myślenie o
przemocy w rodzinie. Okazuje się, bowiem, że problem ten dotyczy nie tylko
rodzin patologicznych i niewydolnych wychowawczo. Występuje w niejednej
„normalnej” rodzinie – tylko rodzice nie zdają sobie z tego sprawy. Jednak to,
że nie mamy świadomości, że coś istnieje, wcale nie znaczy, że tego nie ma. Ale
to już zupełnie inna dziedzina rozważań…
do góry
„Opieka i wychowanie” pod red. naukową Danuty Apanel
Wydawnictwo Impuls 2009

Jak czytamy we wstępie: „Opieka i
wychowanie to procesy nierozerwalnie ze sobą związane – towarzyszą człowiekowi
od początku jego życia. Nie ma opieki bez wychowania – pisze autorka D.Apanel.
„(…) Właściwie realizowana opieka i wychowanie stanowią podstawę prawidłowego
rozwoju dziecka i jego sukcesów w życiu dorosłym. Środowiskiem, które powinno
stwarzać dobre warunki życia jest rodzina - dla każdego dziecka najważniejsza i
niezastąpiona”.
Z racji wagi i znaczenia opieki i
wychowania w rozwoju każdego człowieka, zagadnienia te zostały przedstawione
bardzo dogłębnie, wielowymiarowo i wieloaspektowo. Z tego względu właściwie
każdy czytelnik znajdzie w tej książce treści , które go zainteresują.
Książka składa się z 3 części,
które odnoszą się do trzech różnych kontekstów opieki i wychowania. Część
pierwsza uwzględnia kontekst historyczny, cześć druga – teorię i praktykę w
obszarze opieki, a część trzecia instytucjonalny i pozainstytucjonalny wymiar
edukacji.
W części pierwszej czytelnik może
przekonać się m.in. czy przedstawianie we współczesnych podręcznikach historii
postaci historycznych lub żyjących jeszcze osób przekazuje młodemu czytelnikowi
prawdę, czy też jest wielką mistyfikacją przeszłości, dowiedzieć się o miejscu i
roli tańca w historii wychowania, poznać istotę nauczania wychowującego (
Rodzicu sprawdź na ile nauczyciel Twojego dziecka jest prawdziwym wychowawcą i
przestrzega „dekalogu nauczycielskiego”) oraz zastanowić się na ile pedagogia
szkół katolickich może stanowić alternatywę wychowania w dobie ponowoczesności.
W części drugiej poznajemy,
stworzony przez Margaret Makler, szczegółowy opis rozwoju dziecka w czasie
pierwszych lat jego życia wraz z analizą wczesnodziecięcych relacji z matką.
Teoria M.Mahler jest znana jedynie wąskiemu gronu specjalistów, choć z racji
dogłębnego potraktowania relacji matka – dziecko oraz podkreślenia ich znaczenia
dla rozwoju dziecka, a także dlatego, że założenia te znalazły potwierdzenie w
licznych badaniach, powinna być znana wszystkim rodzicom -zwłaszcza tym, którzy
wychowują małe dzieci, bądź dopiero oczekują narodzin potomka. Inne zagadnienia
zaprezentowane w tej części to koncepcja poczucia siły u rodziców wychowujących
dzieci autystyczne, problematyka rodzin adopcyjnych, tutoring w szkole (czy
nauczyciele chcą być tutorami , czy są do tego przygotowani i czy byliby w
stanie sprostać temu wyzwaniu?) oraz problem samotności emocjonalnej u
młodzieży. To tylko wybrane zagadnienia z całego szeregu tematów zaproponowanych
przez D.Apanel.
Część trzecia prezentuje społeczny
kontekst wychowania. Czytelnik znajdzie w niej nie tylko teksty dotyczące
społecznych oczekiwań wobec nauczycieli, współpracy szkoły z rodziną, problemów
funkcjonowania samorządów uczniowskich, ale również opracowania dotyczące roli
mass mediów w wychowaniu młodego pokolenia (rodzice poznają trzy zasadnicze
pytania, na które powinni znać odpowiedź, jeśli zależy im na skutecznym
kontrolowaniu oddziaływania mediów na ich dzieci), nurtu antypedagogicznego,
które jest w nowym spojrzeniem na pracę dydaktyczno-wychowawczą oraz zagadnienia
związane ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się (dysleksja rozwojowa) -
poznają opis typowych objawów dysleksji oraz zasady pracy z dziećmi
dyslektycznymi i zasady terapii pedagogicznej, które są niezwykle użyteczne w
pracy z tymi dziećmi – informacje niezwykle przydatne rodzicowi.
Omawiana książka podejmuje
problemy niezwykle istotne z punktu widzenia funkcjonowania rodziny, dlatego
polecamy ją rodzicom, choć, co należy zastrzec, nie ma ona charakteru
poradnikowego. Jest to zbiór tekstów i opracowań naukowych, które stanowią
zachętę do pogłębionej refleksji nad wybranymi zagadnieniami z zakresu opieki i
wychowania. Ale przecież istotą rodzicielstwa jest nieustanna refleksja i namysł
nad własnym działaniem.
do góry
Louise Spear-Swerling, Robert.J.Sternberg „Jak nauczyć dzieci myślenia”.
GWP, Gdańsk 2003

W
zamyśle autorów książka „Jak nauczyć dzieci myślenia” jest adresowana do
nauczycieli. Jej celem jest wskazanie, w jaki sposób mogą oni wspierać poprawne
myślenie uczniów, a przy okazji udoskonalić swoje własne myślenie. W czasach,
gdy wpływ rodziców na sukces edukacyjny dziecka jest faktem potwierdzonym przez
liczne badania, z czystym sumieniem pragniemy tę książkę polecić również
rodzicom, którzy chcą pomóc dziecku w osiągnięciu szkolnego sukcesu poprzez
nauczenie go myślenia.
Nazbyt często w polskiej szkole przywiązuje się wagę do zapamiętywania, a nie do
myślenia. Negatywnym skutkiem takiego podejścia do nauczania jest fakt, że nasze
dzieci nie potrafią radzić sobie z rozwiązywaniem problemów. One potrafią
jedynie odtworzyć treść rozdziału w książce, wyrecytować definicję, czy zapisać
bez głębszego zrozumienia wzór fizyczny/matematyczny. Jeśli nawet ten rodzaj
wiedzy, czy raczej informacji - bo przecież wiedza to jest ustrukturyzowany
zbiór powiązanych ze sobą informacji - jest wystarczający, by zdawać z
powodzeniem egzaminy zewnętrzne, to z całą pewnością nie wystarczy, by dzieci,
już jako dorośli ludzie, znalazły dobrą, satysfakcjonującą i ambitną pracę. A
przecież każdy rodzic tego by życzył swojemu dziecku. Jeśli tak, to zachęcamy
Rodziców do przeczytania tej książki. Dowiedzą się z niej o różnych sposobach
prawidłowego myślenia; poznają etapy skutecznego rozwiązywania problemów;
stosowane przez dorosłych strategie udzielania odpowiedzi na pytania dzieci,
które w zdecydowanej większości zamiast skłaniać je do myślenia, skutecznie
zniechęcają; a także podstawowe zasady poprawnego myślenia i przeszkody, jakie
mogą stanąć nam na drodze do tego celu. Będą mieli również okazję zmierzenia się
z przykładami konkretnych problemów zaproponowanych przez autorów.
Książka zawiera liczne przykłady, w jaki sposób wykorzystywać wiedzę na temat
specyfiki procesów poznawczych do realizacji konkretnych tematów z zakresu
szkolnych przedmiotów – są to cenne wskazówki, jak pomagać dziecku w nauce w
domu. Dzięki przejrzystemu układowi graficznemu i logicznej strukturze każdego z
7 rozdziałów można z wielką łatwością korzystać z książki i precyzyjnie docierać
do wybranych treści. Każdy rozdział kończy się podsumowaniem oraz pytaniami
kontrolnymi, które zachęcają do przemyślenia treści rozdziału i dają
czytelnikowi orientację, czy i na ile przeczytane przez niego informacje stały
się wiedzą. Praktyczna użyteczność książki uzależniona jest w znacznej mierze od
zaangażowania czytelnika w udzielanie odpowiedzi i rozwiązywanie problemów
przedstawionych przez jej autorów. Ta książka jest w równej mierze do
przeczytania, jak i przemyślenia. Naprawdę warto do niej sięgnąć, bo jej lektura
wyzwala w nas potencjał poznawczy, z którego nie zdawaliśmy sobie sprawy przed
jej przeczytaniem!
do góry
Martin
Herbert „Mamo, on mnie bije. Agresja małego dziecka”.
GWP, Gdańsk 2007

Książka
w bardzo przystępny i usystematyzowany sposób prezentuje zagadnienia dotyczące
agresji. Autor podkreśla, że zasadniczym problemem studiów nad agresją jest to,
że kryją one w sobie zbyt wiele znaczeń i odniesień do bardzo różnorodnej
aktywności. Stwierdza również, że „studia nad agresją pokazują, że w istotach
ludzkich nie ma nic takiego, jak instynktowny impuls do przemocy (…).
Agresywność to wyuczony nawyk lub żądza” (…) Agresja u dziecka w znacznej mierze
jest naturalnym, choć uciążliwym, skutkiem ubocznym uspołecznienia”.
Podtytuł książki wskazuje, że jej treść odnosi się do małych dzieci, ale można
ją polecić spokojnie również rodzicom dzieci w młodszym wieku szkolnym. Znajdą
oni w książce najpotrzebniejsze, a zarazem niezwykle użyteczne informacje, jak
radzić sobie z agresywnymi dziećmi i w jaki sposób łagodzić kłótnie rodzeństwa,
poznają przyczyny powstawania nieakceptowanych zachowań i nauczą się je oceniać
prostą metodą ABC (skrót od angielskich słów: Antecedents, Behaviour,
Consequences), analizując krok po kroku przypadek dziecka doznającego napadów
złości, zapoznają się z taktykami wychowawczymi stosowanymi wobec dzieci
przejawiających agresję.
Niezwykle pomocne są wskazówki dla rodziców zamieszczone w ostatniej części
książki, dotyczące tego jak postępować z agresywnym dzieckiem, w jaki sposób
zmniejszać u niego poziom agresji i jak uczyć je panowania nad własnymi
emocjami. Wielkim atutem książki jest to, że jej autor opiera swoje opinie i
spostrzeżenia na własnych doświadczeniach wyniesionych z pracy z dziećmi i
młodzieżą agresywną, ale równocześnie, na ich potwierdzenie, przytacza wyniki
licznych prac badawczych dotyczących tego problemu. Książka posiada, zatem prócz
waloru praktycznego, również wartość teoretyczną. Warto zwrócić uwagę na jeszcze
jedną jej zaletę – stosunkowo mała jej objętość (ok.70 stron), połączona z
bardzo żywym językiem, sprawiają, że jej przeczytanie zajmie zabieganym rodzicom
– w sprzyjających warunkach – jeden wieczór. Później nie pozostanie nic innego,
jak wdrażać wskazówki i zalecenia autora w życie. Jeśli zdobędziemy się na
konsekwencję w działaniu, zapewne szybko odczujemy korzyści z lektury tej
książki. Zatem Rodzice do dzieła!
do góry
Julia A.Sienkiewicz-Wilowska „Dziecko rysuje, maluje, rzeźbi”.
GWP.
Gdańsk 2011
Jako
mama trójki uczniów postrzegałam aktywność artystyczną swoich dzieci przez
pryzmat realizowanego w szkole przedmiotu „sztuka”. Oznaczało to dla mnie
konieczność zaopatrywania moich pociech, co jakiś czas, w najróżniejsze artykuły
plastyczne, których żądały „panie od plastyki”, a dla moich dzieci z kolei
konieczność zmagania się z różnymi technikami plastycznymi oraz pokonywanie
oporu do rysowania, malowania i wszelkiej innej aktywności plastycznej, gdyż
jako uznane przez nauczycieli za mało uzdolnione plastycznie, moje dzieci
„znienawidziły plastykę”. Jakkolwiek by się nie starały i tak nie były w stanie
dostać lepszej oceny niż dostateczna, a jak wiadomo - brak sukcesów skutecznie
osłabia motywację i pasję do rozwijania aktywności plastycznej. Już właściwie
się z tym stanem rzeczy pogodziłam, tłumacząc sobie, że przecież sztuka to żaden
tam ważny przedmiot, a na dodatek nie każdy może/musi być Leonardem, gdy
natrafiłam na książkę „Dziecko rysuje, maluje, rzeźbi”, która pozwoliła mi
zupełnie inaczej spojrzeć na rolę twórczej aktywności w rozwoju moich dzieci.
W
szkolnym wykonaniu sztuka to nieustanne podążanie uczniów za wskazówkami
nauczyciela i wykonywanie prac zgodnie z jego wizją i jego pomysłami, nawet,
jeśli uczniowie ich nie rozumieją, bądź uznają za mało dla siebie ważne. Jak
bardzo ta „szkolna wizja” odbiega od faktycznej roli, jaką sztuka może i powinna
odgrywać w życiu człowieka, przekonujemy się zagłębiając się w lekturę tej
niezwykłej książki. Sztuka może i powinna służyć wyrażaniu własnych emocji,
uczuć, potrzeb i marzeń oraz uzewnętrznianiu własnej wizji świata. Celem
aktywności plastycznej nie musi być koniecznie tworzenie pięknych czy
oryginalnych dzieł sztuki, równie dobrze może nim być realizacja potrzeby
twórczej aktywności, chęć „wypowiedzenia się” poprzez rysunek.
Dzięki książce J.Sienkiewicz-Wilowskiej dostrzegłam szereg ważnych funkcji
twórczości plastycznej, których do tej pory nie byłam świadoma, znałam bowiem
tylko jedną – gnębienie uczniów rysunkami „na temat…”. Zaczęłam, więc zachęcać w
domu dzieci do wspólnej aktywności plastycznej wykorzystując propozycje
ciekawych ćwiczeń zawartych w książce. Jej wielka wartość poznawcza polega na
tym, że autorka zaprezentowała w sposób zwięzły, ale równocześnie wyczerpujący
(na potrzeby rodzica), zagadnienia dotyczące ogólnego rozwoju dziecka w różnych
okresach jego życia (od niemowlaka do nastolatka), a na tym tle dokonała
dogłębnej i wnikliwej charakterystyki aktywności plastycznej.
Nie
wiem, jak autorce udało się w książce o objętości około 200 stron przedstawić
materiał o tak obszernej treści, że gdybym chciała sporządzić wyczerpujący opis,
zająłby on kolejnych kilka stron. Ale za to wiem, że książkę naprawdę warto
polecić wszystkim rodzicom, którzy chcieliby zachęcić swoje pociechy do
aktywności plastycznej oraz wykorzystać ją do wspomagania ich wszechstronnego
rozwoju. Namacalnym efektem lektury tej książki jest wzrost zainteresowania
moich dzieci wszelką postacią aktywności plastycznej. Dzieciaki nieustannie
dopytują się „mamo kiedy zrobimy kolejne ćwiczenie z książki?”, a ja z
przerażeniem myślę, co zrobię, gdy wyczerpię już wszystkie pomysły z książki?
Zapewne podbudowana lekturą sama zacznę wymyślać kolejne zadania. Teraz już
wiem, jak ważna jest aktywność plastyczna – nie tylko dla moich dzieci, ale i
dla mnie!
mej.
do góry
Barbara Kaja „Psychologia wspomagania rozwoju”.
GWP, Sopot
2010

Zazwyczaj
polecamy rodzicom książki zawierające wskazówki dotyczące rozwoju dziecka. Tym
razem chcieliśmy zaproponować Państwu lekturę książki zachęcającej do refleksji
nad sobą, własnym postrzeganiem świata, wartościami, które uznajemy za ważne i
motywacjami, które kierują naszym zachowaniem. To niezwykle wartościowa lektura
dla rodziców, którzy na co dzień pochłonięci obowiązkami zawodowymi z trudem
znajdują czas na chwilę zastanowienia, albo dla tych, którzy potrzebują
sugestii, odnośnie przedmiotu rozważań. Refleksja jest nierozerwalnie związana z
rodzicielstwem i powinna nieustannie towarzyszyć działaniom wychowawczym
rodziców.
To
propozycja, by na chwilę się zatrzymać, zastanowić i przemyśleć swoje życie na
nowo, bo może okazać się, że to, co wydaje nam się oczywistą koniecznością, jest
jedynie koniecznością narzuconą przez innych. Jak sugeruje autorka: „Może w
pędzie nazwanym współcześnie wyścigiem szczurów, zamiast rozpaczać nad tym, co
się nie udało, warto zastanowić się nad radą Marka Aureliusza? Oto jego słowa:
„Nigdy nie myśl o tym, czego nie masz, tak jak byś to już miał, ale z tego, co
masz, wybierz to, co najbardziej jest cenne, i pomyśl, z jakim byś trudem się o
to starał, gdyby tego nie było”. Rozważaniom Marka Aureliusza autorka poświeciła
osobny rozdział uznając, iż jego doświadczenie śmierci ośmiorga dzieci w sposób
znaczący zaważyło na jego osobistej „koncepcji życia”, koncepcji, która była
próbą wskazania samemu sobie sposobu zapanowania nad cierpieniem poprzez
medytacje, pozwalające zachować równowagę ducha i spokój, a także poprzez
pomniejszanie wartości dóbr ziemskich i przyjemności związanej z przywiązywaniem
się do nich.
Prócz rozważań dotyczących koncepcji życia tragicznie doświadczonego przez życie
cesarza rzymskiego, autorka proponuje przemyślenia na temat wolności, koncepcji
życia, samoświadomości, moralnej kontroli działań, czy czasu jako wymiaru życia
społecznego. Niezwykle cenne i wartościowe są liczne przykłady konkretnych
problemów życiowych i sposobów ich rozwiązania. Wiele z nich możemy odnieść do
własnych życiowych i rodzinnych sytuacji – warto zastanowić się, czy i na ile
zaproponowany przez autorkę sposób rozwiązania sprawdziłby się w naszym
przypadku i jakie ewentualne modyfikacje przyniosłyby rozwiązanie naszych
problemów.
Jeśli dostrzegacie Państwo konieczność budowania i wzmacniania w swoich
dzieciach świata wartości i duchowości to zachęcam gorąco do sięgnięcia po tę
książkę. To propozycja dla rodziców, by zrobili krok w kierunku bardziej
świadomego rodzicielstwa, w kierunku bardziej świadomego człowieczeństwa.
do góry
Dorota Skwark
„Gdy dziecko nie chce się uczyć
”.
Wydawnictwo
"Jedność"
„Z
nauką jest jak z jedzeniem zupy, gdy robimy to łyżką, wszystko jest w porządku,
ale spróbujmy widelcem – pojawi się wtedy problem. Podobnie jest z dziećmi i
nauką: jeśli uczymy dziecko zgodnie z jego predyspozycjami, nauka będzie szła mu
bez oporu, natomiast jeśli nie dostosujemy sposobu przekazania wiedzy do dziecka
możliwości, to albo niczego się nie nauczy, albo zajmie mu to dużo więcej czasu
(tak jak jedzenie zupy widelcem)”. Dobrze żeby rodzice wzięli sobie do serca to
obrazowe porównanie dokonane przez autorkę Dorotę Skwark, gdyż oddaje ono
świetnie, istotę trudności dziecka w szkole, gdy nauczanie jest niedostosowane
do jego predyspozycji. Nauczyciele najczęściej nie są zainteresowani, by
rozpoznać indywidualne profile poznawcze swoich uczniów i dlatego powinni czynić
to rodzice, jeśli chcą pomóc swojemu dziecku. Każdy człowiek ma swoje potrzeby,
sposób ich wyrażania, słabe i mocne strony, a także ograniczenia, tempo pracy,
czy rytm dnia. Ich poznanie jest warunkiem zaakceptowania przez rodziców,
dziecka, takiego, jakim ono jest i punktem wyjścia do zrozumienia jego szkolnych
problemów. Dlatego autorka proponuje, by ich pokonywanie rozpocząć od lepszego
poznania dziecka i dostarcza szeregu narzędzi, które to umożliwią. Podsuwa
również interesujące wskazówki, jak rozbudzić w dziecku pasję i chęć poznawania
świata (albo jak nie pozwolić, by szkoła je stłamsiła). Pamiętając o tym, że
dzieci najlepiej się uczą, gdy coś sprawia im przyjemność i radość D.Skawrk
zamieściła w swojej książce sporo pomysłów zabaw, których celem jest
urozmaicenie i uatrakcyjnienie nauki dziecka. Zaproponowane ćwiczenia, gry i
zabawy służą rozwijaniu różnych form uwagi, a ich systematyczne stosowanie z
całą pewnością przyczyni się do sukcesu szkolnego dziecka.
do góry
Penny
Oates
„Jak rozmawiać ze swoim dzieckiem
”.
Wydawnictwo
"Jedność"
Ta
książka to swoisty leksykon porad, którego celem jest pokazanie rodzicom, jak
powinni rozmawiać z dzieckiem, by rozmowa stanowiła skuteczne narzędzie
wychowawcze. Przy okazji omawiania różnych problemów, autorka w sposób
przejrzysty i obrazowy prezentuje różne sytuacje domowe i życiowe, podsuwając
rodzicom pomysły na rozwiązywanie trudności i zapobieganie ewentualnym przyszłym
kłopotom. Rodzice znajdą w książce wiele cennych i przydatnych rad jak
wprowadzić zasady porządku domowego, jak przygotować dziecko na ważne, i
niekiedy przykre, wydarzenia, jak ślub, narodziny rodzeństwa, pójście do szkoły,
rozwód rodziców, czy śmierć członka rodziny; jak pomagać mu budować zdrowe
relacje międzyludzkie, jak emocjonalnie wspierać dziecko, jak przezwyciężać
wspólnie niepokoje; jak dbać o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka i jak pomóc mu w
lepszym zrozumieniu siebie i innych. Wielką zaletą książki jest jej zwięzła
forma, przy niezwykłym bogactwie treści, a wielką jej wartością to, że autorka
dostrzega znaczącą rolę rodziców w rozwiązywaniu problemów ich dzieci. Jeśli
chcecie Państwo podnieść swoje kompetencje wychowawcze, by w ten sposób
skutecznie wspierać swoje dziecko w rozwiązywaniu trudności, na które napotyka
każdego dnia, książka Penny Oates spełni z całą pewnością Wasze oczekiwania.
Polecamy ja rodzicom dzieci do 11 roku życia.
do góry
Gisela Lück
„Łatwe eksperymenty dla rodziców i dzieci
”.
Wydawnictwo
"Jedność"
Dzieci
w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym interesują się wszystkim, co je otacza,
zadają nieskończoną ilość pytań – zaspokajając w ten sposób niezaspokojony głód
wiedzy. To jak dorośli reagują na dziecięcą ciekawości świata, w jaki sposób i
jakiej treści udzielają odpowiedzi może mieć ogromny wpływ na ich późniejsze
zainteresowania czy aktywność poznawczą. Rodzice nie zawsze sa w stanie udzielić
dziecku wyczerpującej i zrozumiałej dla niego odpowiedzi, zwłaszcza, gdy pytanie
dotyczy zjawisk fizycznych czy chemicznych. Zapewne wynika to z faktu, że za ich
dziecięcych czasów wszelkiego rodzaju eksperymenty nie były tak rozpowszechnione
jak obecnie. Dzisiaj wiele interesujących zjawisk przyrodniczych można
zaaranżować przy przysłowiowym „stole kuchennym” – wystarczy tylko wiedzieć, jak
to zrobić. Książka Giseli Lück
przedstawia 25 eksperymentów dla dzieci w wieku 5-7 lat, z zakresu fizyki i
chemii. Niektóre z nich mogą być zupełnie rodzicom nieznane, ale znajdą się i
takie, które sami, jako dzieci wykonywali, albo opisane zostały w innych
książkach – największą wartością jest, to że każdy eksperyment posiada
przyrodnicze wyjaśnienie obserwowanego zjawiska. Jednak autorka nie poprzestaje
jedynie na opisie i wyjaśnieniu eksperymentów, jej ambicją jest uczynienie z
rodziców świadomych eksperymentatorów. W książce znajdą oni niezwykle
interesujące informacje na temat rozwoju poznawczego dzieci oraz cenne wskazówki
dotyczące tego, jak powinni wyjaśniać dzieciom przebieg eksperymentów, by były
one zrozumiałe.
Gisela Lück
„Nowe łatwe eksperymenty dla rodziców i dzieci
”.
To
kontynuacja poprzedniej książki, zawierająca propozycję kolejnych 25
eksperymentów. Część praktyczna, czyli opisy eksperymentów została poprzedzona
częścią teoretyczną, zawierająca informacje dotyczące rozwoju dziecka, w tym
rozwoju poznawczego, odpowiedzi na pytania, dlaczego tak ważne jest wczesne
zaznajamianie dzieci z naukami przyrodniczymi oraz wskazówki, jak w interesujący
sposób prezentować dziecku przebieg eksperymentów. Dziecko może zniechęcić się
najbardziej nawet widowiskowym eksperymentem, jeśli rodzic będzie chciał na siłę
wytłumaczyć go używając specjalistycznych terminów, czy co gorsza, wypowiadając
zapamiętane wzory fizyczne.
Obydwie książki zdecydowanie polecamy rodzicom, którzy chcą zaspokoić ciekawość
świata swoich dzieci, a z drugiej strony rozbudzić w nich pasję do doświadczania
i eksperymentowania. Powstały one z myślą o rodzicach dzieci w wieku 5-7 lat.
do góry
Daniela Braun
„Badanie i odkrywanie świata z dziećmi
”.
Wydawnictwo
"Jedność"
Przy
pierwszym oglądzie wydaje się, że książka jest przeznaczona głównie dla
wychowawczyń przedszkolnych, gdyż wiele propozycji zabaw w niej zawartych
przewiduje pracę w grupie przedszkolnej oraz pracę projektami. Jednak po
dokładniejszym zapoznaniu się z jej treścią okazuje się, że mogą po nią sięgnąć
z powodzeniem również rodzice, którzy są zainteresowani stwarzaniem w domu
warunków do rozwoju aktywności poznawczej dziecka. Znajdą oni wiele
interesujących pomysłów na wspólne eksperymentowanie z dzieckiem i rozwijanie
jego kreatywności, a przy okazji będą mogli się przekonać na ile przedszkole ich
dzieci jest otwarte na rozwijanie twórczego potencjału dziecka, a w razie
konieczności zaproponować wychowawczyniom przedszkolnym wykorzystani pomysłów
zawartych w książce. W ten sposób książka może przysłużyć się wzmacnianiu
relacji rodzice – przedszkole. Przeprowadzenie eksperymentów można zaproponować
koleżankom czy kolegom naszej pociechy, z którymi spotyka się na wspólnej
zabawie. Eksperymentowanie w grupie jest o wiele bardziej pasjonujące, gdyż
każdy wnosi do wspólnego odkrywania własne odczucia, emocje i spostrzeżenia – to
ubogaca poszerza perspektywę widzenia świata, pomaga dostrzec, to, czego
wcześniej się nie widziało. Autorka proponuje doświadczenia z „czterema
żywiołami” – wodą, ziemią, powietrzem i światłem oraz badanie świata wszystkimi
zmysłami. Każdy temat poprzedzony jest rozmową wprowadzającą, której celem jest
wprowadzenie dzieci w dane zagadnienie, następnie prezentowane są zabawy
umożliwiające kontakt z „żywiołem” czy przeżyciem zmysłowym, by w końcu przejść
do eksperymentów, które wymagają dodatkowego przygotowania. Niektóre z
zaprezentowanych eksperymentów, należą do tzw.nieśmiertelnych i znamy je z
innych książek, ale jest cały szereg zupełnie oryginalnych propozycji, jak np.
doświadczenie unoszącymi się monetami, zwierciadlanym odbiciem, pokaz laserów,
wykonanie modeliny z piasku i ziemi, czerwonej księgi, wystawy żółtego koloru i
wiele, wiele innych, do zapoznania, z którymi gorąco Państwa zachęcamy. Książka
D.Braun pomoże Wam stać się przewodnikami dzieci w eksperymentowaniu i
zgłębianiu tajemnic świata oraz dostarczy wskazówek, jak możecie tworzyć ciekawe
poznawczo otoczenie. Publikacja zalecana jest dla rodziców dzieci w wieku 5- 8
lat.
do góry
Stephan Karmann
„Rodzice i dzieci jako odkrywcy
”.
Wydawnictwo
"Jedność"
Na
naszym rynku wydawniczym istnieje całe mnóstwo propozycji wspólnego
eksperymentowania rodziców i dzieci. Książka Stephana Karmanna zasługuje na
szczególną uwagę z wielu powodów. Po pierwsze, dlatego że zawiera opis aż 60
propozycji, po drugie każdy z eksperymentów jest opisany w sposób przejrzysty i
wyczerpujący, wreszcie po trzecie czytelnik znajdzie w książce przegląd
eksperymentów z wyszczególnieniem zagadnień będących przedmiotem każdego z nich,
informacją o stopniu trudności oraz zalecanym wiekiem uczestników (eksperymenty
są przewidziane dla dzieci w wieku 5-12 lat). W rozdziale I autor pisze, że jego
opracowanie jest „swoistą książką kucharską”. To prawda. Podobnie jak w książce
kucharskiej – bardzo łatwo znaleźć potrzebny „przepis”, a przygotowanie „potraw”
(czyli eksperymentów) zostało szczegółowo objaśnione. I tak jak trudno nam sobie
wyobrazić biblioteczkę domową bez książki kucharskiej, tak trudno sobie
wyobrazić biblioteczkę rodzica, aktywnie wspierającego rozwój swego dziecka bez
tej pozycji.
do góry
Klaus Utz
„Jak moje dziecko może się stać pewne siebie?
”.
Wydawnictwo
"Jedność"
Autor
pokazuje, w jaki sposób, w toku rozwoju dziecka, rozwija się u niego poczucie
pewności siebie. „Dziecko jest pewne siebie, wtedy gdy czuje się bezpieczne w
rodzinie i w otoczeniu społecznym”. Czytelnik znajdzie w niej przykłady
konkretnych sytuacji rodzinnych, w których można i powinno się wzmacniać
poczucie pewności u dziecka, a także informacje o różnych obszarach kompetencji
decydujących o dojrzałości szkolnej dziecka. Jeśli macie Państwo problemy z
wiecznie znudzoną i pozbawioną chęci robienia czegokolwiek pociechą, jeśli
dziecko jest wycofane, albo, wręcz przeciwnie, wykazuje się nadmierną agresją, w
omawianej książce znajdziecie wskazówki jak radzić sobie w tych, i wielu innych,
trudnych sytuacjach wychowawczych i w jaki sposób można rozwijać i utrwalać u
dziecka postawy pożądane. Książkę czyta się z wielkim zainteresowaniem, zapewne
dlatego, że opisuje ona sytuacje, dobrze nam znane z naszych codziennych
kontaktów z dzieckiem. Każda taka sytuacja może stanowić dla rodzica „okazję
wychowawczą”, albo źródło napięć i stresów – wszystko zależy od tego na ile
świadomym jest się rodzicem. Lektura omawianej książki, jak i pozostałych z
serii „Jak moje dziecko…” pomoże i ułatwi Państwu dostrzeżenie w codziennych
kontaktach z dzieckiem znacznie więcej „okazji wychowawczych”, niż wcześniej.
do góry
Dimitris
Matzarakis
„Jak moje
dziecko może nauczyć się logiczno-matematycznego myślenia?
”.
Wydawnictwo
"Jedność"
Bez
wątpienia żyjemy w świecie, w którym umiejętności matematyczne nabierają coraz
większego znaczenia, a w przyszłości będą niezbędnym warunkiem sukcesu
zawodowego, choćby z racji postępującej w niespotykanym tempie „rewolucji
cyfrowej”. Nie ma chyba rodzica, który nie marzyłby, żeby jego dziecko posiadło
umiejętności i łatwość rozumowania logiczno-matematematycznego. Żeby tak się
stało trzeba z dzieckiem ćwiczyć odpowiednie umiejętności od najmłodszych lat, a
rola rodziców jest trudna do przecenienia. Autor książki stara się, już na
początku, odrzucić pewne fałszywe przekonania dotyczące nabywania kompetencji
matematycznych, którymi kierują się rodzice, a które sprawiają, że nie
wykorzystują oni właściwie potencjału poznawczego swoich dzieci. Każdy, kto
chce, by jego dziecko osiągnęło w szkole matematyczny sukces musi się z nimi
zapoznać, po to, by nie popełniać więcej błędów. W książce znajdziemy informacje
o tym, czym jest logiczne myślenie i na czym polega zdolność myślenia
logiczno-matematycznego, a także jak przebiega rozwój kompetencji matematycznych
u dzieci w różnym wieku oraz czym są spowodowane i na czym polegają zaburzenia
zdolności matematycznych zwane dyskalkulią.
Znaczna część książki poświęcona jest omówieniu zabaw rozwijających myślenie
logiczno-matematyczne. Rodzice mogą się przekonać, że „ Możliwe jest nauczenie
się matematyki przy wykorzystaniu wszystkich zmysłów i w przyjemniej
atmosferze”. Zabawy zostały przyporządkowane poszczególnym umiejętnościom, które
składają się na kompetencje matematyczne, nie wymagają dodatkowych wydatków,
specjalnych przygotowań, czy dużo czasu.
Ważnym zagadnieniem, poruszonym w omawianej książce jest stosunek rodziców do
matematyki. Badania naukowe jednoznacznie potwierdzają, o czym pisaliśmy zresztą
na naszym portalu (
http://www.niezbednik.webpark.pl/francja.gl.htm#14). Warto sprawdzić w
specjalnie przygotowanym tekście, na ile silne są Państwa uprzedzenia dotyczące
matematyki i jak bardzo przeszkadzają one w polubieniu jej przez Wasze dziecko.
Na końcu książki znajdziecie Państwo kilka bardzo ważnych wskazówek, których
realizacja zdecydowanie ułatwi rozwijanie kompetencji matematycznych u Waszych
dzieci.
Książka jest warta polecenia
wszystkim rodzicom, którzy w sposób świadomy i kompetentny chcą uczestniczyć w
edukacji swojego dziecka, w szczególności zaś tym, którzy wynieśli przykre
doświadczenia z lekcji matematyki. Jest szansa, że przy okazji matematycznych
zabaw z dzieckiem polubicie Państwo matematykę i przekonacie się, że nie jest
ona wcale tak straszna, jak się wcześniej wydawało.
do góry
Uta
Reimann-Hohn
„Jak moje
dziecko może nauczyć się koncentracji?”.
Wydawnictwo
"Jedność"
Umiejętność
koncentrowania się jest podstawowym warunkiem sukcesu szkolnego. Rozwija się ona
różnie u różnych dzieci, jednak rodzice powinni zawczasu zwrócić uwagę, na ile
ich dziecko potrafi ukierunkować swoją aktywność poznawczą czy fizyczną na jeden
cel i na ile jest wytrwałe w konsekwentnym dążeniu do jego realizacji. Im
wcześniej dostrzeżemy u dziecka trudności w koncentracji, tym szybciej i
skuteczniej będziemy mogli pomoc mu w jej rozwinięciu. Osobny rozdział został
poświęcony omówieniu zjawiska koncentracji, zaprezentowano w nim aspekt
rozwojowy, uwarunkowania, a także przyczyny problemów z koncentracją. Największą
objętościową część książki stanowi rozdział z opisem wspólnych zabaw z
dzieckiem, służących rozwijaniu koncentracji, poprzez aktywizowanie wszystkich 7
zmysłów. Zazwyczaj do poznawania świata używamy dwóch – trzech zmysłów,
pozostałe są wykorzystywane sporadycznie. Jednak dla prawidłowego rozwoju
dziecka wskazane jest, by odbierało ono rzeczywistość za pomocą wszystkich
zmysłów. Ćwiczenia zaproponowane w książce właśnie temu służą. Jeśli oczekujecie
Państwo od dziecka umiejętności koncentrowania się, warto zadać sobie pytanie,
na ile nam samym to wychodzi? Autorka zachęca rodziców, by zaobserwowali swoje
własne zachowanie. „Czy macie Państwo problem z ułożeniem swojego dnia, z odpowiednim
zaplanowaniem czasu, z wykonaniem w skupieniu zadań? Dla dziecka jesteście
wzorem postępowania na co dzień”. Chcąc wykształcić w dziecku umiejętność
koncentracji koniecznie powinniście Państwo sięgnąć do polecanej książki.
do góry
Karin Schleider
„Jak moje dziecko
może nauczyć się wypoczywać?”
Wydawnictwo
"Jedność"
Wypoczynek
jest ostatnią rzeczą, o jakiej myślą rodzice, przy okazji szkolnej aktywności
dziecka. Niektórzy panicznie się boją chwil, gdy dziecko zamiast „koncentrować
się” na zadaniu domowym, błądzi myślami „gdzieś w chmurach” i „myśli o
niebieskich migdałach”. Są gotowi natychmiast ingerować, traktując te chwile,
jako stratę cennego czasu, podczas, gdy dla dziecka taka chwilowa ucieczka od
rzeczywistości stanowi formę, niezwykle pożądanego, odpoczynku. Na co dzień
trudno nam zauważyć oznaki przeciążenie dziecka czy stresu, fizyczne oznaki
pojawiają się dość późno, gdy dziecko ma już poważne problemy emocjonalne czy
psychiczne i dlatego, tak ważne jest, by je jak najwcześniej wychwycić.
Niezwykle pomocny może okazać się test zamieszczony w książce „Czy moje dziecko
jest zestresowane?”.
Spokój i relaks stanowią dla dziecka podstawę konstruktywnego radzenia sobie ze
szkolnymi problemami. W świecie przeciążonym informacjami, przesyconym bodźcami
i wrażeniami i obciążonym nadmiernym hałasem, dziecko, które potrafi wypoczywać
łatwiej dochodzi do równowagi zewnętrznej, jest pewniejsze swoich emocji, mniej
zdenerwowane i pobudzone. Dlatego wykształcenie u dziecka umiejętności
wypoczywania powinno być tak ważne dla rodziców. Korzystając z polecanej
książki dowiecie się Państwo, jak rozpoznać, czy Wasze dziecko jest
zrelaksowane, poznacie Państwo techniki relaksacyjne i sytuacje, w których
powinno się je stosować, według własnego uznania będzie mogli Państwo
wykorzystywać propozycje zabaw i ćwiczeń sprzyjających relaksacji i
odpoczynkowi, nie tylko Waszych dzieci, ale i Was samych. Kto wie, czy dla wielu
z rodziców lektura omawianej książki nie będzie pierwszą w życiu okazją, by
nauczyć się relaksacji? Gorąco polecamy tę pozycję aktywnym rodzicom i ich
dzieciom!
do góry
Grzegorz
Śpiewak
„Angielski dla rodziców”.
Data publikacji: październik 2010
Skład i łamanie: Studio 27

Kilka
słów o metodzie deDomo
Wbrew hasłu, które większość z nas pamięta z własnej szkolnej przeszłości,
szkoła to naprawdę nie jest drugi dom! W tym przynajmniej sensie, że ławki,
tablica, korytarz i stołówka nie tworzą kontekstu, w którym spontanicznie i
naturalnie może zachodzić komunikacja domowa – tu się nie siedzi przy rodzinnym
stole, jedząc śniadanie, tu się nie sprząta swojego pokoju, nie wynosi śmieci,
nie wybiera bluzki na imprezkę i nie szuka skarpetek przed wyjściem z domu, nie
mówi się też dobranoc, przytulając głowę do poduszki. Teoretycznie można takie
sytuacje w szkole imitować i ćwiczyć potrzebne w nich struktury językowe, ale
zawsze będzie w tym element sztuczności i umowności. Poza tym - co równie ważne
– można je ćwiczyć co najwyżej kilka razy w tygodniu, w dodatku w grupie co
najmniej kilkunastu rówieśników. Mówiąc wprost: nauczyciel nie jest niczemu
winien, gdyż język komunikacji domowej ma sens i odpowiednią częstotliwość tylko
w domu!
Metoda
deDOMO to rodzaj edukacyjnej
gry domowej z
jasnymi, prostymi regułami, w której nie musimy niczego udawać (np. że od 17:00
do 17:30 w czwartki przestajemy być rodzicami i zamieniamy się na pół godziny w
nauczycieli angielskiego), ani że, jak niektórzy próbują, nie rozumiemy nagle
przy stole po polsku, tylko po angielsku, bo to co najwyżej spowoduje ciszę ze
strony dziecka i tyle.
W deDOMO
mamy regułę i mamy, co najważniejsze, psychologicznie realny powód, by dziecko
chciało w nią się włączyć i próbować mówić po angielsku. A jest nim zasada
mówisz i masz.
Nie ma potrzeby silić się na żadne skomplikowane systemy motywacyjne, wystarczy
bowiem najprostszy: jeśli dziecko chce zwiększyć sobie szansę, że mnie nakłoni
do tego, na czym jemu lub jej akurat najbardziej zależy, niech o to poprosi po
angielsku! Przykłady? Bardzo proszę, z mojego domowego doświadczenia:
Can I play on the
computer? Czy mogę pograć na komputerze?
Can I play on your
mobile phone? Czy mogę pograć na twojej komórce?
Can I go to the
toilet? Czy mogę pójść do toalety?
Can I have some
juice please? Czy mogę prosić trochę soczku?
Shall we buy
Nestea? Kupimy Nestea?”
When are we going
to go to the cinema? Kiedy pójdziemy do kina?
„Angielski dla
rodziców” będzie można kupić jako pakiet materiałów dla rodziców dziecka w
wybranym wieku („Przewodnik metodyczny”, wybrany „Przewodnik językowy” i pakiet
audio), albo w formie superpakietu zawierającego wszystkie materiały
(„Przewodnik metodyczny”, trzy „Przewodniki językowe” i trzy pakiety audio).
Więcej informacji na temat metody oraz publikacji „Angielski dla rodziców” na
stronie
www.dedomo.pl.
do góry
Daniela Braun "Podręcznik rozwijania kreatywności.
Sztuka i twórczość w
pracy z dziećmi ".
Wydawnictwo
"Jedność"
data publikacji: 2009

"Podręcznik rozwijania kreatywności. Sztuka i twórczość
w pracy z dziećmi" jest przeznaczony głównie dla rodziców i wychowawców.
Książka jest praktycznym kompendium edukacyjnym zawierającym wskazówki przydatne
tym, którzy na co dzień opiekują się dziećmi.
Autorka wyjaśnia pojęcie kreatywności i wskazuje, jak jest
ono ważne we wczesnych latach rozwoju dziecka. Zwraca uwagę na to, jak istotne w
jego rozwoju są ćwiczenia plastyczne i zręcznościowe. Praktyczne wskazówki
zawarte w podręczniku ukazują, jak dbać o właściwy rozwój dziecka i w jaki
sposób rozbudzać jego kreatywne zachowania.
Książka składa się z dwóch części. Pierwsza jest
zatytułowana Podstawy teoretyczne. Autorka wyjaśnia w niej trudne pojęcia,
przybliża portret psychologiczny dziecka, wskazuje na ważne elementy jego
psychiki. W tej części ukazano także, jak przejawia się kreatywność na
poszczególnych etapach rozwoju dziecka i jak można ją rozwinąć. W drugiej części
opisano praktyczne ćwiczenia, propozycje zabaw, które mogą być bardzo pomocne w
rozbudzaniu i kształtowaniu kreatywności.
Materiał zawarty w publikacji jest tak uporządkowany, że
łatwo można znaleźć pozycje, które czytelnikowi wydają się być najbardziej
interesujące. Język, którym posługuje się autorka, jest przystępny, książkę
bardzo dobrze się czyta. Warto polecić ją wszystkim rodzicom, którzy pragną
poszerzyć swoją wiedzę, rozbudzić w swoich dzieciach twórczość i rozwinąć
dostrzeżone umiejętności.
do góry
Małgorzta
Sikorska "Nowa matka, nowy ojciec, nowe dziecko. O nowym układzie sił
w polskich rodzinach".
Z autorką
książki przeprowadziliśmy wywiad (numer
listopadowy "NR", 9/2009).
Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne
data
publikacji: listopad 2009

Książka odpowiada na pytania: na czym polega zmiana
układu sił we współczesnych rodzinach? Co jest rzeczywiście nowego we
wzajemnych relacjach między rodzicami a także między rodzicami a dziećmi? Czy
zmiana dotyczy tylko wąskiej grupy rodzin lepiej sytuowanych,
mieszkających w dużych miastach, których członkowie są lepiej wykształceni?
Czy też ten nowy układ może stać się coraz popularniejszym wzorem?
Autorka korzystała z różnych typów danych: zrealizowała
wywiady jakościowe z rodzicami, analizowała zastane dane ilościowe (komunikaty
CBOS i TNS OBOP), prowadziła analizy treści dyskursu ekspertów zajmujących się
socjalizacją (analiza treści miesięcznika "Dziecko" i
najpopularniejszych poradników dla rodziców), wykorzystywała wskaźniki
ekonomiczne i demograficzne, prowadziła analizy o charakterze historycznym i
po- równawczym, starała się także analizować ewolucję przepisów prawnych.
do góry
Uta Reimann-Höhn "Jak
moje dziecko może nauczyć się koncentracji?"
Wydawnictwo
"Jedność"
Data
publikacji: 2009

Książka pt. "Jak moje dziecko może nauczyć się
koncentracji?", autorstwa Uty Reimann-Höhn, skierowana jest do tych
rodziców, których dzieci przygotowują się do pójścia do szkoły. Zawiera
praktyczne porady, wskazówki, ćwiczenia pozytywnie wpływające na rozwój
koncentracji.
Książka pomaga zrozumieć, na czym polega umiejętność
skupienia i jak ważna jest w życiu dzieci. Zwiększa także świadomość rodziców,
co jest bardzo ważnym elementem edukacji.
Koncentracja (skupienie) jest podstawowym składnikiem
prawidłowego rozwoju człowieka. To właśnie dzięki niej możliwe są większe
osiągnięcia dziecka w szkole i poza jej murami. Koncentracja jest bardzo wysoka
wtedy, gdy istnieje zainteresowanie czymś. Z kolei gdy dziecko jest znudzone
tematem, nie można go zaciekawić, trudno o skupienie. Umiejętność koncentracji
jest (według autorki) warunkiem rozpoczęcia nauki w szkole. Na lekcjach dziecko
powinno uważnie słuchać, z zaangażowaniem i chęcią wykonywać polecenia i
ćwiczenia. Dzięki właściwemu poziomowi koncentracji uwaga ucznia nie powinna być
rozproszona, a skupiona na określonym temacie.
Publikacja składa się z pięciu rozdziałów, kolejno: ocena
poziomu koncentracji dziecka, przybliżenie terminu i określenie roli skupienia w
rozwoju intelektualnym, sposoby jej pogłębiania, funkcjonowanie pojęcia w życiu
rodziny. Każda część jest wyraźnie zaznaczona, ogólne sformułowania poprzedzone
są prostymi scenkami sytuacyjnymi, które są problematyczne i bardzo
realistyczne.
Publikacja zawiera ważne przesłanie dla rodziców, którzy
tak bardzo mogą przyczynić się do sukcesów swojej pociechy najpierw w szkole, a
potem w dorosłym życiu. Poświęcenie czasu dziecku – obserwacja, jakie są jego
zainteresowania, po czym pogłębianie pasji przez wymyślanie nowych zabaw – w
przyszłości będzie procentować. Są to działania nieocenione i – niestety –
często niedocenione.
Pewne jest jedno: aby rozwinąć koncentrację u dziecka,
należy zacząć od skoncentrowania uwagi właśnie na nim.
do góry
Frauke Meinders
- Lucking, Susanne Loy "Czy moje dziecko osiągnęło dojrzałość szkolną?"
Wydawnictwo
"Jedność"
Data
publikacji: 2009

Rodzice, nauczyciele i wychowawcy zadają sobie dziś
pytania:
- Kiedy dziecko powinno rozpocząć edukację szkolną?
- Czy nie nazbyt wiele wymagamy od dzieci?
- Jak zadbać o właściwy rozwój intelektualny dziecka, nie okradając go z
beztroskiego czasu dzieciństwa?
W tej publikacji znajdziesz odpowiedzi na te pytania!
Zapraszamy do rzeczowej, profesjonalnej dyskusji, a także do rozwiązywania
testów, które pomogą określić stopień dojrzałości szkolnej Twojego dziecka?
do góry
D Z I E C I
D Z I E C I
D Z I E C I
D Z I E C I
D Z I E C I
Janusz
Wilczyński „O królewnie, która chciała jeździć koparką”.
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Sopot 2011
Zabawna i wielce pouczająca (również
dla rodziców) historia małej królewny, której marzenie o posiadaniu koparki
godziło w uznane w państwie jej rodziców, zasady „ładu społecznego” i naruszało
przyjęte stereotypy ról społecznych. Koparka to typowo „męski” atrybut, a
spełnienie marzenia wywołałby powszechne oburzenie wśród poddanych. To dopiero
byłby skandal! Jak się zakończyła ta historia, przekonajcie się Państwo sami
sięgając po tę uroczą opowiastkę. Zapewniam, że zwłaszcza dzieci, znajdą w niej
inspirację do całkiem odmiennego myślenia o tym, co wypada, a co nie wypada
dziewczynce czy chłopcu. Moja córka po wysłuchaniu opowieści stwierdziła ze
zdziwieniem: „A ja myślałam, że koparka jest tylko dla chłopców!”. No cóż, nigdy
nie podejmowałam w rozmowach ze swoim dzieckiem tych kwestii, bo wydawało mi
się, że jest oczywiste, iż ważniejsze od myślenia „co inni powiedzą”, jest
przekonanie „bardzo chciałabym/łbym to mieć”. To staram się wpoić dziecku,
jednak co innego rozmowa na poziomie ogólnym, a co innego konkretny przykład.
Wspólna lektura książeczki była
dla nas świetną okazją do rozmowy o marzeniach, o wytrwałości w dążeniu do ich
spełnienia, o ich wielkiej sile sprawczej i o tym, że ważniejsze jest to, czym
dla nas jest nasze marzenie (jaką ma dla nas wartość), niż to czym ono jest dla
innych (jak jego wartość oceniają inni). Niewielka książeczka, a jakie bogactwo
treści w sobie zawiera. Warto po nie sięgnąć!
do góry
Kerstin
Landwehr "111 niezwykłych eksperymentów".
Wydawnictwo
"Jedność"
data publikacji: 2009

Książka „111 niezwykłych eksperymentów” jest niezwykła z
kilku względów. Po pierwsze jest bardzo czytelna i poglądowa. Zaprezentowane w
niej propozycje najróżniejszych doświadczeń – jest ich dokładnie 111, są
świetnie opisane, przy każdym z nich znajduje się informacja (w postaci
ikonicznej, więc czytelnej również dla dzieci nie umiejących jeszcze dobrze
czytać) o stopniu trudności, czasie potrzebnym do ich wykonania oraz zdjęcia
pokazujące poszczególne etapy ich realizacji. Poza tym przy każdym z
eksperymentów znajduje się opis, który ze zmysłów (dotyk, słuch, wzrok, smak)
będzie zaangażowany w jego realizację oraz wyczerpująca odpowiedź dlaczego tak a
nie inaczej przebiega. Drugi powód niezwykłości książki polega na ogromnej
różnorodności proponowanych doświadczeń – znajdą tu ciekawe pomysły i
dziewczynki i chłopcy. Są więc propozycje doświadczeń biologicznych (np.własna
hodowla bakterii), opisy konstrukcji różnych urządzeń (np. peryskop, kamera,
akumulator ciepła) oraz doświadczenia wykorzystujące różne prawa fizyki (np.
pierścień Mobiusa, refleksja świtła)
Wreszcie trzeci powód, dla którego warto mieć te książkę w
domowej biblioteczce jest taki, że może ona towarzyszyć dziecku przez dłuższy
okres czasu i mogą z niej korzystać w różnym wieku. Oczywiście te młodsze z
pomocą dorosłych, a te starsze – samodzielnie. Chociaż i tu nie ma reguły.
Bowiem pewna mama, która kupiła książkę z myślą o swojej 11-letniej córce, z
rozbawieniem opowiadała jak jej młodsza, 5-letnia pociecha, samodzielnie
wykonuje niektóre eksperymenty korzystając jedynie ze zdjęć, które krok po kroku
pokazują, jak je przeprowadzić. Nietrudno sobie wyobrazić jak bardzo duma
rozpiera tę małą dziewczynkę, która potrafi samodzielnie korzystać z książki.
Jeśli chcecie Państwo, by i Wasze dzieci nabrały wiary we własne możliwości bądź
ją wzmocniły, a przy okazji nauczyły się wielu interesujących rzeczy o świecie
to zachęcamy do sprezentowania im tej książki.
do góry
Agnieszka Frączek
„Dranie w tranie” i „Kelner Kornel”.
Wydawnictwo Literatura
Łódź 2009

Agnieszka Frączek, germanistka, językoznawca, autorka
wierszy i opowiastek dla najmłodszych, laureatka Nagrody Edukacja 2008, wydała w
ubiegłym roku nakładem Wydawnictwa Literatura dwie urocze – i bardzo pomocne
książeczki. Bardzo trudne i skomplikowane słowa (takie, które z wielkim trudem
dają się wymówić, niesforne i kłopotliwe) zostały oswojone w zabawnych i
przekornych wierszykach. Dranie w tranie, czyli wiersze trudne niesłychanie oraz
Kelner Kornel i inne wiersze niesforne mają na celu stymulowanie rozwoju mowy i
sprawienie, że młody człowiek bez najmniejszego kłopotu nauczy się płynnie,
poprawnie i ładnie wymawiać niektóre przeraźliwie skomplikowane słowa. Są one
adresowane nie tylko do dzieci z trudnościami, ale też i do tych rozwijających
się prawidłowo.
„Dranie w tranie”, jak pisze w przedmowie Iwona
Podlasińska, konsultant logopedyczny, to zbiór tekstów, których czytanie i nauka
będzie okazją do zabaw językowych w obszarze głosek dźwięcznych i
bezdźwięcznych. Jeśli dziecko ma problemy z wymową głosek dźwięcznych (to
zaburzenie mowy u dzieci nazywa się bezdźwięcznością i polega na wymawianiu
głosek dźwięcznych bez udziału więzadeł głosowych), książeczka ta pomoże mu
poprawić wadliwą artykulację. Czytając lub słuchając wierszyka o drabie, który
wspinał się po trapie (drapiąc się przy tym niemiłosiernie) oraz o duszku, który
cierpiał na bardzo dużą tuszę, uśmiechnie się każde dziecko, a jednocześnie
wyćwiczy wymowę głosek dźwięcznych i bezdźwięcznych i zdecydowanie wzbogaci
swoje słownictwo.
„Kelner Kornel” ćwiczy z kolei niesforne i sprawiające
wielu dzieciom ogromne trudności głoski r i l. Dlaczego niesforne? A czy dają
się one tak łatwo prawidłowo wymówić? Czasem nawet dorosłemu język się poplącze…
Wiersze z tej książeczki wspierają zatem prawidłową artykulację głoski r i l, a
także ł i j. Bohaterami wierszyków, oprócz tytułowego kelnera, jest pewien ładny
radny, a także królik Karol i pewien Kajtek, który bardzo nie chciał leżeć w
kojcu. Dlaczego? Ano dlatego, że jego zdaniem jest tam pełno kolców! Zabawne,
sympatyczne i zapadające w pamięć wierszyki są opatrzone kolorowymi,
atrakcyjnymi ilustracjami autorstwa Małgorzaty Flis.
Obie książeczki wyposażone są w słowniczek wyrazów
trudnych lub mało używanych, których w utworach nie brakuje. Mają one stanowić
one dodatkową pomoc dla dzieci i zarazem okazję do poszerzenia wiedzy. Jak
zapewnia Iwona Podlasińska, lektura tych książeczek może zaowocować u dziecka
nie tylko poprawą wymowy i wzbogaceniem słownictwa, ale także większym
zainteresowaniem światem i lepszą umiejętnością nawiązywania kontaktów
społecznych.
do góry
|
|
D O R O
Ś L I
•
"Trening
umiejętności Wychowawczych".
•
„Rozwijanie
zdolności". uczenia się".
•
„Zbuntowany
nastolatek".
•
„Wychowawcze
czary-mary".
•
„Sposób na trudne dziecko".
•
„Mali
tyrani".
•
„SZCZĘŚLIWI
RODZICE – SZCZĘŚLIWE DZIECI. Praktyczny przewodnik”
•
„Dzieci,
alkohol, narkotyki”.
•
„10 błędów
popełnianych przez dobrych rodziców”.
•
„Rozwój
społeczny ucznia. Poznanie potrzeb i problemów dzieci w okresie dorastania”.
•
„Świat gestów
i symboli w komunikacji dziecięcej”.
•
„Odpowiedzialni rodzice”.
•
„Przemoc
w wychowaniu rodzinnym”.
•
„Opieka
i wychowanie”.
•„49
gier i zabaw :Scenariusze dla rodzin, przedszkoli, szkół, kolonii i obozów
wypoczynkowych”.
•
„Jak nauczyć
dzieci myślenia”.
•
„Mamo, on mnie
bije. Agresja małego dziecka”.
•
„Dziecko rysuje, maluje, rzeźbi”.
•
„Psychologia wspomagania rozwoju”.
•
„Gdy
dziecko nie chce się uczyć
”.
•
„Jak
rozmawiać ze swoim dzieckiem”.
•
„Łatwe
eksperymenty dla rodziców i dzieci”.
•
„Nowe łatwe
eksperymenty dla rodziców i dzieci”.
•
„Badanie
i odkrywanie świata z dziećmi”.
•
„Rodzice
i dzieci jako odkrywcy”.
•
"Angielski dla rodziców".
•
"Podręcznik
rozwijania kreatywności"
•
"Nowa matka,
nowy ojciec, nowe dziecko".
•
"Czy moje
dziecko osiągnęło dojrzałość szkolną".
•
"Jak moje
dziecko może nauczyć się koncentracji".
D Z I E C I
•
„O królewnie,
która chciała jeździć koparką”.
•
"111
niezwyklych eksperymentów"
•
"Dranie w
tranie"
•
"Kelner Kornel"
|

"Współdziałanie ze
szkołą jest niezbędne, by wypracować pomysł na to, jak wychowywać i jak
wpływać na zachowanie dzieci". Tymczasem tylko 4,9% rodziców
dziesięciolatków docenia współpracę ze szkołą. Jak taka współpraca wygląda u
Was? A może chcecie, by to szkoła przejęła wychowywanie Waszych dzieci?
Zapraszamy do
komentowania na

NASZ BLOG
Zadaniem nauczyciela
jest stworzenie programu przygotowującego do czytania i pisania,
dostosowanego do możliwości i zainteresowań każdego dziecka (jeszcze nie
ucznia!!!). Żaden podręcznik nie spełni tego wymogu, bo żeby rozpoznać
możliwości dziecka, trzeba mieć z nim bezpośredni kontakt.
Nasi przyjaciele



|